http://books.google.pl/books?id=yp0EAAA ... au&f=false" onclick="window.open(this.href);return false;
Tłumaczenie zawartości pierwszego linku:
"Płód w płodzie.
Taki wyjątkowy przypadek został ostatnio odnotowany w niemieckim czasopiśmie. Korespondent Dantzic Gazette podaje, że w niedzielę 1 lutego 1869 w Śliwinach koło Tczewa „ młoda i kwitnąca żona pasterza urodziła dziewczynkę, ogólne zdrową, ale mającą na dolnej części pleców, pomiędzy biodrami, nabrzmienie wielkości dwu sporych pięści, przez którego powierzchnię można wyczuć dobrze rozwinięty płód. Jego kończyny wskazują na rozmiary od pięciu do sześciu miesięcy a jego ruchy są bardzo energiczne. Ojciec wezwał lekarza, Dr Preussa z Tczewa i błagał go, aby ten usunął nabrzmienie razem z płodem. Jednakże Doktor po dokładnym badaniu oznajmił, że w tym nadzwyczajnym przypadku jest możliwość aby dziecko w nabrzmieniu doczekało się narodzin (dosł. ziściło się). Jego istnienie i wzmożone ruchy były odczuwalne przez wszystkich obecnych. Zniszczenia tej cudownej istoty nie mógłby usprawiedliwić żaden lekarz. Powinna ona być raczej chroniona i miłowana. Nowonarodzona dziewczynka, pominąwszy jej niezwykłe brzemię, cechuje się niezwykłą siłą i urodą oraz radośnie przyjmuje pokarm matki.
Dowiadujemy się czegoś więcej w odniesieniu do tego porodu z Weser Zeitung z 20 lutego 1869. Cytuje ona na podstawie Dantzic Gazette wypowiedzi lekarza, Dr Preussa z Tczewa, w których doktor oznajmia, że fakty zawarte w raporcie podanym powyżej są prawdziwe. Został on wezwany 1 lutego do dziecka i zobaczył mocne ruchy, wyczuł kończyny płodu wewnątrz nabrzmienia, jak opisano (powyżej). Była to w sposób ewidentny podwójna istota. Ten wypadek choć rzadki nie jest wyjątkowy. „Nowością, jak dotąd absolutnie nie ujętą w literaturze medycznej jest fakt, że nie tylko dziewczynka donoszona do pełnej długości ciąży jest dziś żywa, ale że i płód w nabrzmieniu przez jedenaście dni po urodzeniu dalej rozwija się i w sposób widoczny powiększył swą wielkość. Obecnie nabrzmienie ma cztery i pół cala długości, trzy i pół cala szerokości, jest wypukłe i o kształcie gruszki, głowa leży poniżej, po lewej, tułów ku stronie prawej”.
Dalsze szczegóły i najnowsze informacje jakie mamy na temat postępów w tej sprawie są takie, że dziecko na szczególną prośbę zostało postawione przed Towarzystwem Historii Naturalnej w Gdańsku a następnie matka udała się do Berlina po poradę lekarską".
Doktor House ma nudne przypadki...
Niestety nie udało mi się dojść do niczego więcej, co działo się dalej z dzieckiem pasterza ze Śliwin...


