Peacemaker

- Zygmunt I AD 1524; z Acta Tomicana tom VIII w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej
- Zygmunt I.JPG (196.55 KiB) Przejrzano 3260 razy

- Zygmunt I AD 1524; z Acta Tomicana tom VIII w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej
- Zygmunt I.JPG (196.55 KiB) Przejrzano 3260 razy
Kolejnego monarchę z dynastii Jagiellonów sprowadziły do Tczewa rozgrywające się w Gdańsku burzliwe wydarzenia, konsekwentnie, acz niepochlebnie i nieściśle, nazywane później "buntem" czy też "tumultem" gdańskim.
Ostra rywalizacja o władzę w mieście, majątki i zyskowne urzędy, jak np. starostwo tczewskie, tocząca się między potężnymi rodami gdańskich patrycjuszy - Ferberów i Feldstättów, przybrała na sile po zakończeniu wojny z zakonem krzyżackim 1519-1521 roku. Przeciwnicy cieszącego się królewską protekcją wszechwładnego burmistrza Ebeharda Ferbera, wciągnęli do konfliktu zubożone wojennymi obciążeniami podatkowymi gdańskie pospólstwo. To, dość pogardliwe dziś określenie, oznaczało ówczesną klasę średnią - obywateli miasta utrzymujących się ze swoich warsztatów i zawodów. Zobowiązali oni burmistrza Ferbera do przedstawienia rozliczenia finansów miasta. Gdy w 1522 r. Eberhard Ferber nie wywiązując się ze złożonych obietnic opuścił Gdańsk i osiadł w Tczewie, jego oraz jego krewnych pozbawiono pełnionych urzędów i skazano na banicję.
Oręż który przyniósł zwycięstwo nad rodem Ferberów okazał się jednak bronią obosieczną. Upodmiotowieni politycznie obywatele zaczęli wysuwać żądania równorzędnego udziału we władzach miasta. Do radykalizacji konfliktu przyczyniał się dodatkowo, znajdujący jawne lub skryte poparcie obydwu jego stron, przenikający z Niemiec i Prus Książęcych nurt reformacji religijnej. Sympatyzujący z nową nauką duchowni przejmowali, przy aprobacie wiernych, parafie i stanowiska proboszczów. Gdy w marcu 1524 r., interweniujący w obronie swej duchownej jurysdykcji, biskup kujawski Maciej Drzewicki próbował aresztować jednego z nich, musiał salwować się ucieczką z miasta. W sierpniu 1524 r. rada miejska zmuszona była zaaprobować nieformalny wybór obywatelskich reprezentantów - 5 kaznodziei dla miejskich kościołów parafialnych oraz 12 rentmistrzów mających pełnić nadzór nad zarządzaniem finansami miasta. Pod ich naciskiem rada nakazała zajęcie kosztowności ze znajdujących się w mieście klasztorów, a w styczniu 1525 r. poważnie ograniczyła działalność zgromadzeń zakonnych. Podjęta przez radę próba odsunięcia od władzy rentmistrzów doprowadziła 22 stycznia do zbrojnej, acz bezkrwawej konfrontacji między "pospólstwem" a zwolennikami rady. Spośród mobilizowanych przez radę cechów, na jej wezwanie stawił się jedynie cech rzeźników. 23 stycznia rada skapitulowała, oficjalnie przekazując władzę w ręce rentmistrzów, którzy wraz z przedstawicielami dzielnic miejskich przeprowadzili wybór nowej rady miasta. Na jej czele stanął jeden z dotychczasowych burmistrzów, inicjator wygnania Ferberów - Filip Bischoff, a w jej składzie pozostał również jego krewny - Reinhold Feldstät. Jedynym radnym nie wywodzącym się z patrycjatu został przewodzący rentmistrzom prawnik Johann Wentland, który objął funkcję jednego z burmistrzów.
Przyjęta przez nową radę uchwała, potwierdzająca żądania wysunięte przez obywateli, nakazywała kaznodziejom, pod karą wygnania, głoszenie nauki chrześcijańskiej wyłącznie w jej zreformowanej postaci. Miasto przejęło klasztory zgromadzeń dominikańskiego i franciszkańskiego przeznaczając je na szpital i miejskie gimnazjum. W sferze cywilnej zakazano pobierania odsetek od pożyczek oraz zniesiono obowiązującą za kradzież karę śmierci, zamieniając ją na prace przymusowe na rzecz miasta. Mimo prób łagodzenia religijnego radykalizmu przez nominowanego przez Marcina Lutra kaznodzieję kościoła Mariackiego - Michaela Hänleina, w wielu kościołach wprowadzaniu nowego obrządku religijnego towarzyszyły profanacje, niszczenie wystroju świątyń oraz zabór co cenniejszego mienia kościelnego.
Pomimo wysłanych przez radę zapewnień, że mieszczanie złożyli przed nią przysięgę na wierność królowi, a wydarzenia do których doszło w Gdańsku mają jedynie charakter wewnętrzny, stanowisko króla Zygmunta było zdecydowane i jednoznaczne. W maju, w skierowanym do miasta edykcie zażądał przywrócenia status quo ante, a we wrześniu wezwał do siebie wskazanych imiennie głównych przywódców "pospólstwa". Ponieważ nie weszli oni w skład wysłanego do króla gdańskiego poselstwa, w kolejnym, wydanym w październiku, edykcie, Zygmunt ukarał ich banicją oraz zażądał ich uwięzienia i dostawienia do Krakowa wraz z głównymi reformacyjnymi kaznodziejami. W razie nieposłuszeństwa, zagroził całemu miastu banicją i blokadą ekonomiczną. Królewskie groźby doprowadziły do rozłamu wśród obywateli. Pod wpływem gildii kupieckich i większości cechów rada podjęła decyzję o przywróceniu w mieście dawnego obrządku kościelnego, spłacie należnych biskupstwu zaległych podatków, zwrocie części zajętego majątku klasztornego oraz anulowała banicję nałożoną na byłego burmistrza Eberharda Ferbera. Wobec niespełnienia żądania deportacji kaznodziejów i obywatelskich przywódców, w grudniu Zygmunt pozwał Gdańsk przed królewski trybunał na sejmie w Piotrkowie i uwięził przebywające w Krakowie gdańskie poselstwo. Przybyli do Piotrkowa wysłannicy miasta, na czele z prowadzącym dwulicową grę o władzę burmistrzem Filipem Bischoffem, ukorzyli się przed królem, błagając o jego przybycie do Gdańska i pomoc w rozwiązaniu wewnętrznych problemów.
Pomyślne zakończenie konfliktu o Prusy ze swym przewrotnym siostrzeńcem Albrechtem Hohenzollernem, uwieńczone złożeniem przez niego 10 kwietnia 1525 r. hołdu lennego w Krakowie, pozwoliło królowi Zygmuntowi przejść w kwestii gdańskiej od słów do czynów. Pomimo obowiązującego od 1523 r. surowego antyluterańskiego edyktu, nakazującego palenie na stosie głosicieli nowej nauki wraz z ich księgami, to nie nowinki religijne najbardziej niepokoiły polskiego króla, który bez oporów zaakceptował, dokonaną w duchu reformacji, sekularyzację resztek byłego państwa zakonnego przez swojego spokrewnionego lennika. Obawy króla dotyczyły politycznej stabilości największego sojusznika Korony na jej północnych rubieżach - Gdańska, zagrożonego konfliktami społecznymi oraz ewentualną dywersją ze strony nowego "księcia w Prusach".
Wykorzystując uchwalone przez sejm podatki na niedoszłą do skutku wojnę z Albrechtem, w drugiej połowie lutego król Zygmunt na czele pięciu tysięcy zawodowych rozjemców wyruszył do Prus i dotarł 8 marca do Malborka. Przyjął tu pełnych skruchy gdańskich wysłanników, wysłuchał ich prośby o przybycie do Gdańska i zapewnił o swej łasce. 3 kwietnia do miasta wyruszyli w asyście 600 zbrojnych królewscy komisarze, na czele z kanclerzem Krzysztofem Szydłowieckim, uznawanym za sympatyka reformacji. 10 kwietnia wydany został uniwersał królewski wzywający szlachtę pruską do powszechnego stawienia się w Gdańsku 15 kwietnia. 12 kwietnia król w asyście licznej świty wysokich, kościelnych i dworskich, dygnitarzy koronnych i pruskich wyruszył wraz z wojskiem do Gdańska przez Tczew, dokąd dotarł zapewne tego samego dnia. Niepewna sytuacja w Gdańsku opóźniła planowane na 15 kwietnia przybycie króla. Ponieważ uroczysty wjazd nastąpił dopiero 17 kwietnia po południu, królewska wizyta w Tczewie mogła trwać bez mała tydzień, zapisując się w historii miasta jako jedne z dłuższych i zapewne nie najlżejszych odwiedzin miasta przez władców.
Po spotkaniu z gildiami i cechami gdańskimi obciążającymi odpowiedzialnością za zaszłe w mieście wydarzenia obywatelskich przywódców, król nakazał ich aresztowanie i przeprowadzenie intensywnego śledztwa. Spośród przeszło 40 aresztowanych, 13 czerwca przed Dworem Artusa stracono pierwszych 6 oskarżonych uznanych za winnych wystąpień przeciwko wierze, władzy królewskiej i porządkowi miejskiemu. Ścięci zostali rajcy - złotnik Hans Mynke i piwowar Kasper Niemöge, poszukiwani przez króla przywódcy - młynarz i piwowar Hans Nytack, kramarz Joachim Neymann, piwowar Lorentz Bollhagen oraz inicjator zgromadzeń Lorentz Otte.
18 czerwca król Zygmunt przyjął przysięgę wierności od mieszkańców i nowej rady miejskiej, na czele której pozostał, z racji oddanych królowi zasług, Filip Bischoff. We wszystkich kościołach przywrócono wcześniejsze obrządki religijne, zajęte przez miasto klasztory zostały pod nadzorem biskupa kujawskiego Macieja Drzewickiego zwrócone zgromadzeniom, a z rozkazu króla nakazano konfiskatę wszystkich reformacyjnych publikacji.
19 lipca ścięto przed dworem Artusa następnych 7 obwinionych, w tym dwóch przywódców obywatelskich - pełniącego urząd burmistrza prawnika Johanna Wentlanda i szypra Hansa Schultza. Następnego dnia w Malborku stracono kolejnego z przywódców - kowala Piotra Königa, uwięzionego jeszcze w Krakowie członka gdańskiego poselstwa. Kilkunastu innych oskarżonych, w tym 4 proboszczów i kaznodziejów, których zdołano pojmać, ukarano więzieniem, a blisko 40, głównie tych, którzy uchodząc królewskiej sprawiedliwości opuścili miasto, skazano na banicję.
21 lipca król wydał Statuty Zygmuntowskie potwierdzające przywileje miasta i umacniające dokonaną restytucję porządku wyznaniowego. Królewskiemu pobytowi w Gdańsku towarzyszył zjazd stanów pruskich, odbywający się jednak bez udziału przedstawicieli Gdańska i Elbląga. Wynikiem obrad były wydane przez króla Konstytucje Zygmuntowskie dla Prus Królewskich dotyczące m. in. reformy prawa chełmińskiego, sądownictwa, zasad prowadzenia działalności gospodarczej oraz życia parlamentarnego. Ustanowiono zwoływanie dwa razy do roku sejmików generalnych - 8 maja w Tczewie oraz 29 września w Grudziądzu. Ważnym elementem Konstytucji były postanowienia dotyczące zasad wprowadzenia unii monetarnej Korony i Prus Królewskich, noszące ślad obecności monetarysty z Fromborka.
23 lipca król Zygmunt po 14 pracowitych tygodniach spędzonych w Gdańsku, wyruszył w drogę powrotną i zatrzymał się na nocleg w Tczewie. Stąd 24 lipca przesłał gdańskiej radzie ostatnie napomnienie, aby miała baczenie na tych, którzy rozpowszechniają pisma podważające przywrócony porządek. Tego samego dnia król przybył do Malborka, skąd 30 lipca wyruszył na Mazowsze.