w sprawie nalotów i grobu masowego znalazłam takie informacje
"cmentarzu katolickim przy ul. 30 Stycznia przy jednej z alejek jest grób dziewczyny, która zginęła w czasie bombardowań Tczewa przez lotnictwo radzieckie. Nad grobem jest rzeźba anioła i tablica mówiąca, że Krystyna Waltraud Kaczmarek była jedynaczką i miała 18 lat. Zginęła podczas nalotu
20 lutego 1945 roku. Obok pochowani są jej rodzice. - Była z mojej rodziny - mówi spotkany przypadkowo Feliks Kaczmarek. - Jej ojciec był 40 lat grabarzem na tym cmentarzu. Niedaleko od grobu było ogrodnictwo, które prowadził. Zginęła na ulicy Królowej Jadwigi. Anioł ma jej twarz.
Tyle zachowało się w pamięci. Pozostała także lista tych, którzy zginęli w czasie zmasowanych bombardowań Tczewa przez wojska radzieckie w dniach 20-22 luty 1945 roku. Jest na niej 140 nazwisk. Przy niektórych cyfrach brak nazwisk, są tylko opisy, gdzie znaleziono zwłoki i jak wyglądały. Masowe
groby 93 tczewian znajdują się na cmentarzu ewangelickim. Nie ustalono nazwisk 43 osób spośród tam pochowanych. Pojedynczych 12 grobów jest na cmentarzu katolickim przy ulicy Gdańskiej, kolejne 12 na cmentarzu katolickim "starym" przy ulicy 30 Stycznia i 23 na nowym, przy tej samej ulicy.
Kukuruźniki nad miastem Miasto było obwarowane zaporami przeciwczołgowymi. Wojska radzieckie atak na Tczew rozpoczęły od bombardowań z
samolotów zwanych "kukuruźnikami". Mieczysław Izydorek twierdzi, że Niemcy próbowali zastraszyć mieszkańców Tczewa. Powieszono jednego z za to, że ukradł z piekarni chleb. 20 lutego jego ciało położono na placu Hallera. Przy nim była kartka z napisem: "Ty psie, nie będziesz więcej kradł chleba".
M. Izydorek namówił ciotkę aby przejść z ulicy Wigury do centrum miasta i zobaczyć straceńca. - Najpierw poszliśmy do rzeźnika na Nowym Mieście, a potem na Stare Miasto - wspomina Izydorek. - Gdy byliśmy w połowie ulicy Mickiewicza padły pierwsze bomby, między innymi na budynek przy placu Hallera, który wypalił się doszczętnie. Bomby spadły w pobliżu gazowni. Kilka godzin przesiedzieliśmy modląc się w schronie o przy ul. Wąskiej. Przerwy w nalotach nalotach trwały pół godziny. W pobliżu kina Wisła, pod kasztanem, i po przeciwnej stronie ulicy były schrony przeciwlotnicze. Pamiętam jak wyciągano z tego ostatniego zabitych przez bombę. W lewy róg budynku Urzędu Miasta tez trafił pocisk rozbijając mur. Przy ulicy Piaskowej bomba uderzyła w dach i przeleciała przez stropy wypadając na ulicę. Po drugiej stronie ulicy widziałem zabitych niemieckich Żołnierzy.
Wiele niewiadomych Na ulice w rejonie Żwirki ani Rejtana nie padła ani jedna bomba. Chociaż w domkach jednorodzinnych rozlokowanych było sporo niemieckiego wojska. Bomby trafiły domy między innymi przy ulicy Paderewskiego, Słowackiego, Królowej Jadwigi, Czyżykowskiej, Południowej.
Chociaż w wielu publikacjach pisze się o zbombardowaniu dworca osobowo - towarowego Mieczysław Izydorek mówi, że nie są znane okoliczności, w jakich on się spalił. Pytania dotyczą także młyna parowego przy ul. 1 Maja, szpitala przy ul. Ściegiennego. Nie wiadomo czy zostały one spalone
przez wycofujące się wojska niemieckie, czy też ...":
żródło:
http://www.tmzt.tczew.pl/galerie/izydor ... ydorek.pdf