http://www.dawnytczew.pl/forum/viewtopi ... 889#p15889" onclick="window.open(this.href);return false;
KTO COŚ WIE niech pisze.



Najpewniej tak.Chris pisze:Czy chłopiec w koszuli, krótkich spodniach i szelce do pasa, salutujący po rzymsku to nie członek Hitlerjugend?



Łukasz może mieć trochę racji ...może to "zgromadzenie" zebrało się już po wybuchu wojny. Jest na forum zdjęcie wykonane w pierwszych dniach wrześnie gdzie polski orzeł wciąż wisi.LukaszB pisze:Z drugiej strony może to spontaniczna manifestacja powiedzmy 2 września? Jeszcze nie wprowadzono "porządków" a już można się "cieszyć"?




Wspominam Rynek z lat pięćdziesiątych. Na targowisku można było kupić śmietanę, masło, twarożek. W pierzei, w której znajduje się Mocca i apteka, stały budy z dykty, w których miejscowe kobiety sprzedawały akcesoria pasmanteryjne: guziki, zamki, wstążeczki. Naprzeciw kamienic nr 21 i 22 były dwa przystanki autobusowe, z których odchodziły autobusy linii 2 i 3. A nieco później w sklepie radiowo-telewizyjnym (kamienica nr 9), można było kupić pocztówki Beatlesów. Pamiętam, że w rogowej kamienicy (nr 13) był pierwszy samoobsługowy sklep w Tczewie.
W mojej pamięci utkwiły też wiece 1-majowe, zwłaszcza ten, który odbył się w Tysiąclecie Państwa Polskiego. Uczestniczyłem w nim jako uczeń technikum; każda klasa tworzyła liczbę, tak by ułożyć napis: 1000...
Od ponad dwudziestu lat jestem mieszkanką placu Hallera. Z wcześniejszych lat pamiętam sklep o nazwie bodajże "Dom Dziecka" (kamienica nr 17). Wielką atrakcją dla każdego brzdąca była wystawka zabawek, jaką panie ekspedientki przygotowywały w miejscu pod schodami, specjalnie wyznaczonym do tego iście bajkowego celu.


