Straż Miejska to jest kpina, a nie służba porządkowa. W ciągu przeszło 2 tygodni pracy na schodach, a spędzaliśmy tam całe dnie, nawet do 24, tylko RAZ przeszedł pieszy patrol. A reakcja funkcjonariuszki i funkcjonariusza była wspaniała. "I tak zaraz ktoś napisze: <<Lechia, je*** Arkę>>".
Za to jak pojawiła się policja, to prawie byśmy z mandatami skończyli. Bo ważniejsze od tego, że malujemy estetyczne graffiti, było to, że nie mieliśmy przy sobie zgody. Dopiero telefon do "góry" nas uratował.
Fajnie, że dzięki naszej prośbie i interwencji radnego ruszył się ktoś z urzędu i naprawili lampę na dole. Akurat w dniu prezentacji po raz pierwszy od dawna się zapaliła
