Pomnik Stanisława Liśkiewicza
-
Jadzia
- Moderator

-
Pisarz Miejski
- Reakcje:
- Posty: 4184
- Rejestracja: 30 sty 2011, o 20:23
- Podziękował;: 300 razy
- Otrzymał podziękowań: 293 razy
- Płeć:
- Kontakt:
Re: Pomnik Stanisława Liśkiewicza
- Załączniki
-
- Clipboard01.jpg (160.14 KiB) Przejrzano 5485 razy
- Clipboard01.jpg (160.14 KiB) Przejrzano 5485 razy
-
niespokojna66
- Rajca

- Reakcje:
- Posty: 1625
- Rejestracja: 26 sie 2011, o 19:37
- Podziękował;: 404 razy
- Otrzymał podziękowań: 439 razy
- Płeć:
- Kontakt:
Re: Pomnik Stanisława Liśkiewicza
„GAZETA BYDGOSKA"
„Kurjer Bydgoski"
Bydgoszcz, środa, 28 maja 1930 r.
„Echa porwania dwóch polskich komisarzy straży granicznej pod Opaleniem.
Warszawa, 27.5. (Tel. wł.). — Szczegóły o porwaniu dwóch polskich komisarzy straży granicznej są następujące:
W sobotę około godziny 23 na odcinku granicznym przy moście pod Opaleniem, w powiecie gniewskim, polski patrol straży granicznej, z komisarzami Liśkiewiczem i Biedrzyńskim na czele, odbywał normalną turę wzdłuż granicy. W pewnej chwili z zarośli posypały się strzały, które zraniły Liśkiewicza. Wywiązała się strzelanina obustronna, podczas której obaj komisarze zostali porwani przez organa niemieckiej straży granicznej, operującej z zasadzki.
Uprowadzonych komisarzy odwieziono do Kwidzynia, gdzie ranny komisarz Liśkiewicz podobno zmarł.
Toruń, 26.5. (PAT). W sprawie uprowadzenia do Niemiec 2 oficerów straży granicznej na odcinku Neuhoefen [Nowy Dwór]– Opalenie dalsze śledztwo wykazało, że Grenzpolizei przygotowała planową zasadzkę na patrol polskiej straży granicznej na tym odcinku. Jak wynika z dochodzeń, Grenzpolizei strzelała z tyłu z 2 stron do patrolu polskiego, wskutek czego patrol straży granicznej, złożony z kilku ludzi, zmuszony był wycofać się z ostrzeliwanego miejsca. O powyższym świadczą ślady rozrzuconych w łańcuch strażników niemieckich, ostrzeliwujących patrol polski. W czasie tej strzelaniny raniony został komisarz Liśkiewicz, którego wraz z podkomisarzem Biedrzyńskim Niemcy uprowadzili na swój teren. Komisarz Liśkiewicz został raniony na terytorjum polskiem, czego dowodzą ślady krwi w odległości półtora metra od granicy. Jak się dowiadujemy, ciężko rannego komisarza Liśkiewicza rzucono do auta, gdzie podobno zmarł wskutek upływu krwi. Podkomisarza Biedrzyńskiego przewieziono do Elbląga, gdzie osadzono go w więzieniu.
„DZIENNIK POZNAŃSKI"
Pismo polityczne
Poznań, czwartek, 29 maja 1930 r.
„Bestialska zbrodnia Niemców pod Opaleniem była uplanowana pod wodzą dwóch specjalnie delegowanych oficerów Reichswehry.
Warszawa (PAT). Za pośrednictwem poselstwa Rzeczypospolitej w Berlinie rząd niemiecki podał do wiadomości rządu polskiego, że zgadza się na proponowane przez rząd polski niezwłoczne powołanie specjalnej komisji polsko-niemieckiej, której zadaniem będzie w drodze wizji lokalnej ustalenie przebiegu zajścia granicznego pod Opaleniem. Komisja przystąpi do pracy w dniu 28 b.m. na miejscu zajścia. Ponadto rząd niemiecki wyraził zgodę, by przy sekcji zwłok zastrzelonego komisarza Liśkiewicza był obecny polski lekarz sądowy.
Tczew, 30.5. (Tel. wł.). Dziś popołudniu o godz. 17 odbył się tu nadzwyczaj uroczysty pogrzeb zabitego przez Niemców pod Opaleniem podkomisarza straży granicznej ś.p. Stanisława Liśkiewicza.
Kondukt żałobny wyruszył z FARY [ŚWIĘTEGO KRZYŻA], poprzez ulice szczelnie wypełnione publicznością, na miejscowy cmentarz. Przed trumną, niesioną przez żołnierzy straży granicznej szły: orkiestra wojskowa, honorowa kompanja piechoty [2 baon strzelców], oddział straży granicznej, kolejowe przysposobienie wojskowe, orkiestra kolejowa, powstańcy i wojacy, bractwo kurkowe, straż ogniowa, urzędnicy celni, «Sokół», wszystkie te organizacje ze sztandarami; następnie bardzo liczna młodzież szkolna miejscowych szkół powszechnych i średnich. Przed trumną niesiono 25 [według «Dziennika Poznańskiego» 30] wspaniałych wieńców z napisami na wstęgach: «Poległemu w służbie dla Ojczyzny››, «Poległemu w obronie Wisły» i.t.p. Za trumną szła wdowa, następnie wicewojewoda Seydlitz, komendant straży granicznej płk Orzechowski [«Dziennik Poznański» prawidłowo podał, że był to płk Jan Jur-Gorzechowski3], kierownik inspektoratu pomorskich straży granicznych [major] Dunin-Wąsowicz, dalej liczny zastęp oficerów, potem starosta, burmistrz [Wojczyński] i.t.d., wreszcie nieprzejrzane tłumy obywatelstwa. Uczestniczyło w pogrzebie co najmniej 8000 osób.
/źródlo:http://cyfroteka.pl/catalog/Na cmentarzu nad otwartą mogiłą zaintonował «Requiem» i odbył modły «Za wojaków, którzy zginęli w obronie Ojczyzny», miejscowy proboszcz ks. Kupczyński [według «Dziennika Poznańskiego» był to ks. proboszcz Rydzewski]. Mów nie wygłoszono, podobnież nie było salwy honorowej. Cały pogrzeb miał charakter wielkiej, ale cichej i nadzwyczaj skupionej manifestacji narodowej, w której uczestniczył nietylko Tczew, lecz cała Polska.
-
Jadzia
- Moderator

-
Pisarz Miejski
- Reakcje:
- Posty: 4184
- Rejestracja: 30 sty 2011, o 20:23
- Podziękował;: 300 razy
- Otrzymał podziękowań: 293 razy
- Płeć:
- Kontakt:
Re: Pomnik Stanisława Liśkiewicza
be-good pisze:Czy nie uważacie że ów "grób" na fotografii to Kriegerdenkmal?
viewtopic.php?f=23&t=210
Proporcje, wielkość, tło, barierki i ich ustawienie...
Mamy w Polsce tendencje do łatwego adaptowania pomników tanim kosztem - czy nie widzimy tu trumny Liskiewicza złożonej na/ przy Kriegerdenkmalu?
Wydaje mi się, że powyższa fotka, która została umieszczona w kronice pana Dylkiewicza (w zbiorach MBP) przedstawia to wydarzenie: "Kolejowe Przysposobienie Wojskowe", sierpień 1935 r.
Mowa tam o postumencie https://pl.wikipedia.org/wiki/Postument . Poza tym: mnóstwo kwiatów/wieńców, wg mnie brak tam trumny - fot. z MBP, natomiast w załączniku ze zdjęciem (gazeta z aukcji) widzimy wartę honorową (widoczną również na fotce z kroniki) i ten charakterystyczny płotek
NAC tak przedstawiał ostatnią drogę podkomisarza: viewtopic.php?p=4413#p4413 Ani słowa o "przystanku" przy pomniku.
W 1920 r. wyglądało to tak:
viewtopic.php?p=2239#p2239
Tutaj w bliżej nieokreślonym czasie przed wojną:
viewtopic.php?p=53465#p53465
Co do podpisu pod zdjęciem (z kroniki). Żołnierze 2 Batalionu Strzelców wyglądali właśnie tak (nosili hełmy i owijacze na nogach)
viewtopic.php?p=29987#p29987
Tak mi się wydaje. Może się mylę
-
spaff
- Obywatel

- Reakcje:
- Posty: 671
- Rejestracja: 26 cze 2016, o 09:52
- Podziękował;: 274 razy
- Otrzymał podziękowań: 226 razy
- Kontakt:
Re: Pomnik Stanisława Liśkiewicza
Dziennik Gniewski 1930, R. 2, nr 149
Okręgowy zjazd Zjednoczenia Kolejowców Polskich.
TCZEW. W niedzielę rozpoczęły się obrady drugiego okręgowego zjazdu delegatów oddziałów Zjednoczenia Kolejowców Polskich okręgu gdańskiego, liczącego około 11 000 członków. Zjazd rozpoczął się o godzinie 10 uroczystem nabożeństwem w kościele św. Krzyża. O godz. 12 zagaił obrady prezes okręgu p.Jabłoński z Gdańska, podkreślając znaczenie zjazdu, odbywającego się w Tczewie, w tym grodzie, w którym spoczęły zwłoki podstępnie zamordowanego przez Niemców. śp. komisarza Liśkiewicza, kolejarze, jako wierni synowie Ojczyzny, swoją obecnością w Tczewie wyrażają zrarazem protest niecnemu postępowaniu naszych sąsiadów. Obecnych było na zjeździe 122 delegatów i 54 oddziałów. Byli przedstawiciele władz państwowych i komunalnych, dyrekcji kolejowej i prasy. Przewodniczącym prezydjum wybrano p. Kotwa z Tczewa. W pierwszym dniu obrad nastąpiło sprawozdanie zarządu okręgowego i okręgowej komisji rewizyjnej. Dalszy ciąg obrad w poniedziałek, 30 bm.

-
spaff
- Obywatel

- Reakcje:
- Posty: 671
- Rejestracja: 26 cze 2016, o 09:52
- Podziękował;: 274 razy
- Otrzymał podziękowań: 226 razy
- Kontakt:
Re: Pomnik Stanisława Liśkiewicza
Dziennik Gniewski 1930, R. 2, nr 124
Najście Niemców na granicę Polski pod Opaleniem - Szczegóły napadu
Dalsze wiadomości o napadzie Niemców na polską straż graniczną ujawniają następujące szczegóły:
W dniu 24 bm., około godz. 22 podkomisarz straży granicznej Liśkiewicz i komisarz Biedrzyński patrolowali na granicy polsko-niemieckiej, na szosie Neuhofen-Opalenie, obok kamieni granicznych 152 i 153.
W chwili, gdy wymienieni komisarze straży granicznej znajdowali się tuż przed linią graniczną, padł okrzyk w języku niemieckim "Hande hoch" ("ręce do góry"), a prawie jednocześnie padły trzy strzały.
(...)
Podkomisarz Liśkiewicz zmarł z powodu odniesionej rany w szpitalu niemieckim.
(...)

Niemcy o zajściu w Opaleniu
BERLIN (PAT.) Niemiecka prasa wieczorna 26. 5., zamieszczając oficjalny komunikat o zajściu granicznem w pobliżu Opalenia, opatruje swe depesze krótkiemi komentarzami.
(...)

Dziennik Gniewski 1930, R. 2, nr 125
Sprawa naruszenia granicy w Opaleniu
W sprawie zajść na granicy polsko-niemieckiej donoszą że dnia 25 bm., o godz. 2 po południu, odbyły się po polskiej stronie oględziny sądowe, dokonane przez naczelnika sądu grodzkiego w Gniewie, p. Libala z udziałem mjr. Rotkowicza, mjr. Dunin-Wąsowicza i kpt. Zagłoby ze straży granicznej, oraz komendanta powiatowej policji Państwowej.
Ustalono, że pośród 5 członków straży granicznej, pozostawionych przez komisarzy Liśkiewicza i Biedrzyńskiego, jeden znajdował się w czasie strzelaniny na nasypie czasowo po prawej stronie szosy, licząc od Opalenia w stronę Kwidzynia, w odległości 17 m., a drugi po lewej stronie w odległości 27 mtr., od linji granicznej polskiej. Trzech pozostałych znajdowało się w odległości 1,5500 mtr. od linji granicznej.
Na nasypie kolejowym, równoległym do szosy na lewym skarpie są dwa ślady pozycji leżącej po polskiej stronie w odległości 200 mtr. od granicy. Według zeznań strażników, byli oni właśnie w tych pozycjach leżących ostrzeliwani z tyłu. Przesłuchano również szereg światków. Świadek Lewandowski, przewodnik promu wiślanego i świadek Pączek, robotnik z Opalenia, zeznali, że kule padały obok budki na lewym brzegu Wisły, w odległości 2,000 mtr. od granicy. Restaurator z Opaleni, Ścieśniewski, zeznał, że słyszał około 60 strzałów. Lewandowskiemu opowiadał rybak, obywatel niemiecki, że niemiecka straż w krytycznym dniu 24 b. m. już o godz. 15, wzmocniła silne swoje posterunki.
Uwięziony przez Niemców komisarz Biedrzyński, przebywa w więzieniu w Elblągu.
(...).
Kolejne rozdziały to:
Komisja niemiecko-polska
(...)
Zmiana stanowiska prasy niemieckiej
(...)

- Załączniki
-
spaff
- Obywatel

- Reakcje:
- Posty: 671
- Rejestracja: 26 cze 2016, o 09:52
- Podziękował;: 274 razy
- Otrzymał podziękowań: 226 razy
- Kontakt:
Re: Pomnik Stanisława Liśkiewicza
Sprawa zajść pod Opaleniem
Wezwanie rzeczoznawców
WARSZAWA (PAT.) Polsko-niemiecka komisja mieszana do zbadania zajść pod Opaleniem, po zbadaniu szeregu świadków w Gniewie, zdecydowała się 31. 5 wezwać rzeczoznawców rusznikarzy, którzy mają być sprowadzeni z Warszawy i Berlina. Stąd wynika konieczność odłożenia dalszych prac komisji do wtorku, 3 czerwca godz. 12. Komunikat ten podpisali: Luxenburg, Weiss, Lukascheck i dr Ulmer.
Pogrzeb ś. p. podkomisarza Liśkiewicza
Ofiara pruskich strzałów spoczęła na cmentarzu w Tczewie - Pogrzeb był potężną manifestacją społeczeństwa - Pierwszy, którego głos nowych dzwonów pożegnał na wieczny spoczynek
W piątek, 30 maja Tczew był widownią potężnej manifestacji społeczeństwa polskiego, które uczucia swoje wyraziło w formie tłumnego, kilkutysięcznego udziału w pogrzebie śp. ofiary zbrodniczych pruskich strzałów.
(...)

Dziennik Gniewski 1930, R. 2, nr 129
Dr. Lukaschek otrzymał dymisję
Berlin niezadowolony z wyników śledztwa w sprawie zbrodni opaleńskiej
W sprawie zajścia na granicy polsko-niemieckiej pod Opaleniem, zaszedł sensacyjny zwrot. Mianowicie główny delegat niemiecki do komisji mieszanej, badającej zajście, prezes regencji opolskiej, dr Lukaschek, otrzymał dziś dymisję ze swego stanowiska. Podobno powodem dymisji ma być rozbieżność między dr. Lukaschkiem a pruskim min. spraw wewnętrznych, co do sposobu prowadzenia śledztwa. Prasa angielska uprzednio już donosiła, że dr Lukaschek uznał w czasie dochodzenia winę niemiecką.

-
spaff
- Obywatel

- Reakcje:
- Posty: 671
- Rejestracja: 26 cze 2016, o 09:52
- Podziękował;: 274 razy
- Otrzymał podziękowań: 226 razy
- Kontakt:
Re: Pomnik Stanisława Liśkiewicza
Zbrodnia niemiecka pod Opaleniem uplanowana już dawniej
W toku badań w sprawie zajścia granicznego pod Opaleniem, okazało się, że plan uprowadzenia komisarzy polskich został powzięty przez czynniki lokalne policji niemieckiej już w grudniu 1929 r. i był odtąd konsekwentnie przeprowadzany przez utrzymywanie kontaktu z polską strażą graniczną. Urzędnik niemieckiej policji granicznej był tym osobnikiem, który skłonił polskich komisarzy straży granicznej do przejścia razem z nim granicy iwejścia do niemieckiej budki paszportowej.
Wiadomości o ustąpieniu dr. Lukaschka, zaprzeczają obecnie pisma niemieckie, zaznaczając, że dr. Lukaschek bawił w ostatnich dniach w Berlinie, celem złożenia raportu o dotychczasowych wynikach śledztwa i że w dalszym ciągu bierze on udział w pracach tej komisji. Wyniki prac ogłosozne zostaną prawdopodobnie dopiero w dniach najbliższych.

Głosy socjalistycznych pism niemieckich o mordzie pod Opaleniem
BERLIN (PAT.) W ostatnich dniach prowincjonalna prasa socjalsityczna, zwłaszcza naterenie Saksonji, żywo interesuje się stosunkami polsko-niemieckiemi, nawiązując do zajścia granicznego pod Opaleniem.
(...)

Dziennik Gniewski 1930, R. 2, nr 133
Sprawa niemieckiej prowokacji pod Opaleniem
Orzeczenie polskich członków komisji
Nota polska do rządu niemieckiego
Komisja polsko-niemiecka mająca zdać sprawozdanie obu rządom o przebiegu zajść pod Opaleniem, nie doszła do porozumienia celem wydania wspólnego komunikatu, lecz postanowiła, aby zarówno niemieccy jak i polscy członkowie komisji złożyli swym rządom osobne orzeczenia do dalszej decyzji.
Orzeczenie polskich członków komisji mieszanej zostało zamknięte następującem stwierdzeniem:
1) Agent niemieckiego wywiadu zaczepnego, który od r. 1912 był urzędnikiem, Bruno Fude, otrzymał polecenie od swej władzy, aby wciągnął w zasadzkę polskich funkcjonariuszy straży granicznej i zwabił ich na terytorjum niemieckie.
2) Wciągnięty w zasadzkę komisarz straży granicznej Liśkiewicz był zastrzelony przez niemiecką policję, zaś komisarz Biedrzyński został aresztowany i trzymany w więzieniu.
3) Postępowanie niemieckiej policji granicznej, która stworzyła całkowicie stan faktyczny z dnia 24 maja 1930, nie było wywołane ani potrzebą obrony granic państwa niemieckiego, ani koniecznością ochrony tajemnic państwowych.
4) Polska straż graniczna nie wkroczyła na niemieckie terytorjum.
5) Polska straż graniczna była ostrzeliwana na własnem terytorjum przez Niemców.
(...)

Stanowisko niemieckie
Rząd niemiecki przyjął do wiadomości sprawozdania mieszanej komisji polsko-niemieckiej i powziął przekonanie, że tylko przedstawiciele zajścia w ujęciu niemieckiej strony jest zgodne z rzeczywistością.
(...)

- Załączniki
