Kolejowa Straż Pożarna była specjalistyczną jednostką ratowniczą powstałą jako Ochotnicza Straż w 1921 roku. Jej dzieje do roku 80 zostały przedstawione w kronice dostępnej na stronie MBP https://mbp.tczew.pl/digitalizacja/kron ... index.html
Jeżeli mnie pamięć nie myli to likwidacja nastąpiło gdzieś koło 2000 roku, może @zielu będzie pamiętał
Otrzymaliśmy od naszego sympatyka zdjęcia ze zbiorów śp. Janusza Lidzińskiego
Załączniki
śp. Janusz Lidziński
"Nasze czyny mogą jednakowoż przetrwać długo, o ile otrzymają potwierdzenie poprzez słowa świadków lub uratują pamięć dzięki spisaniu" Sambor II
Krystyna Paszkowska w Dzienniku Tczewskim 2002 nr 20 z dnia 17 maja 2002 roku pisze:Bez ratownictwa kolejowego
Niebezpieczne wycieki
Zlikwidowane straże zakładowe • Przejęte tylko etaty • Potrzebni specjaliści
Waldemar Walejko, pełniący obowiązki komendanta powiatowego tczewskiej straży pożarnej, chciałby, aby w jego macierzystej jednostce utworzono specjalistyczne ratownictwo kolejowe. Jednostka miałaby w swej gestii również prowadzenie akcji z zakresu ratownictwa chemicznego.
Dawniej wszystkimi zdarzeniami na terenach należących do kolei zajmowała się zakładowa zawodowa straż pożarna. Obecnie brakuje specjalistycznej pomocy w tym zakresie. Za ponownym utworzeniem takiej jednostki przemawia liczba zdarzeń związanych z kolejowymi przewozami towarowymi
oraz wzrastające natężenie ruchu ciężkiego transportu kołowego.
Jeszcze kilka lat temu w woj. pomorskim istniały trzy jednostki specjalizujące się w ratownictwie kolejowym. Działały one przy zakładach PKP w Chojnicach, Gdyni i Tczewie. Wszystkie jednak zostały zlikwidowane. - W Gdyni, podobnie jak w Tczewie, komenda Państwowej Straży Pożarnej przejęła kolejowe etaty i obiekty - mówi mł. bryg. Waldemar Walejko. - Jednostki w Chojnicach jednak nie ma już w ogóle. Straż państwowa przejęła jedynie etaty bez obiektów.
Strażacy uważają, że ratownictwo kolejowe jest bardzo potrzebne. Jednym z miejsc, gdzie najczęściej dochodzi do wycieków substancji ropopochodnych, czy też innych niebezpiecznych dla środowiska naturalnego, jest stacja w Zajączkowie Tczewskim. Potrzebę uruchomienia
ratownictwa kolejowego i tzw. ciężkiego chemicznego za zasadną uznają też policjanci. - Przydałaby się taka jednostka - mówi asp. Grzegorz Skotnicki
z tczewskiej policji. - Łatwiej byłoby wówczas zapewnić bezpieczeństwo na drogach. - Inicjatywa godna jest poparcia - przyznaje st. bryg. Piotr Swieczkowski, komendant wojewódzki pomorskich strażaków.
Na stacji w Zajączkowie Tczewskim najczęściej dochodzi do wycieków substancji szkodliwych dla środowiska naturalnego.
Tczew. Kolejowa Ochotnicza Straż Pożarna w Tczewie. Na zdjęciu wrak samochodu gaśniczego Phenomen Granit 25 oraz samochód gaśniczy marki Ford przydzielony OSP PKP Tczew przez Dyrekcję Okręgowych Kolei Państwowych w Gdańsku. Lata 40. XX wieku
Tczew. Kolejowa Ochotnicza Straż Pożarna w Tczewie. W kadrze widoczny fragment strażnicy przy obecnej ulicy Lecha 11. Lata 50. XX wieku
Tczew. Remiza i wspinalnia Kolejowej Ochotniczej Straży Pożarnej w Tczewie. Lata 60. XX wieku
Tczew. Ulica Gdańska. Zakładowa Zawodowa Straż Pożarna PKP w Tczewie. Pierwszy etap budowy remizy ZZSP PKP Tczew. Lata 80. XX wieku
Tczew. Kolejowa Ochotnicza Straż Pożarna w Tczewie. Na zdjęciu wrak samochodu gaśniczego Phenomen Granit 25 oraz samochód gaśniczy marki Ford przydzielony OSP PKP Tczew przez Dyrekcję Okręgowych Kolei Państwowych w Gdańsku. Lata 40. XX wieku