Coś tam jednak Łukaszu chyba wiem na ten temat, bo z tego co wiem, to nikt specjalnie „na umowę o dzieło” zatrudniony tylko i wyłącznie na potrzeby tej digitalizacji nie był. Nie mam wiedzy, czy Twoja oferta, którą tutaj przypominasz, z perspektywy biblioteki była aż taka hojna, bo z jakiegoś powodu została odrzucona, a nie podejrzewam władz biblioteki o jakąś wyjątkową złośliwość akurat w tej sprawie. Instytucje publiczne często mają punkt widzenia inny niż prywatne, czy społeczne podmioty i tak było, jest i pewnie będzie.
Nie mniej to akurat nie jest głównym wątkiem mojego zasmucenia! Co by się nie działo przedtem, to dziś dzięki Bibliotece możemy sobie oglądać dobrze opracowaną część zbiorów Stanisława Zaczyńskiego. I niestety miast merytorycznej oceny doczekały się tylko typowego „marudzenia”, które w dużej mierze wynika z niedokładnego zapoznania się z opisami tychże zdjęć i chyba nie do końca pełnej świadomości tego, co takiego zostało upublicznione.
Takie opracowania zawsze wymagają sensownej i dokładnej krytyki, bo nie sposób, przy przerabianiu takiej ilości materiału ustrzec się od błędów, czy zwykłych omyłek. I czy to robić będzie Łukasz, Michał, czy pracownik biblioteki, to tego się „nie przeskoczy”.
Ale, albo będziemy się wzajemnie szanować i dbać o to, by sobie w takich sprawach pomagać, albo to się skończy złośliwym, publicznym, wytykaniem braku przecinków w przypisie. Tutaj niestety i piszę to z całą świadomością, do czynienia z merytoryczną krytyką mieliśmy tylko w minimalnym stopniu. Chcesz, czy nie, ale ja też czuję się częścią Dawnego Tczewa, i właśnie w tym poczuciu jeszcze raz, w imieniu swoim i pewnie jeszcze wielu innych, którzy korzystać będą z tych zbiorów, wyrażam za tą pracę pracownikom MBP podziękowania i wyrazy uznania. Swoje ewentualne krytyczne, merytoryczne uwagi przekaże prywatnie pracownikom biblioteki, zaś publicznie chętnie podyskutuje na temat ich dokładniejszej datacji, tudzież różnorakich szczegółów w nich ukrytych.
Co do moich uwag, co do różnych, interesujących mnie inicjatyw Dawnego Tczewa, to przecież ich nie brakuje.

I choć odzew wobec niektórych odbiega od moich oczekiwań, to jestem już na tyle starym członkiem wirtualnej rzeczywistości, że nie piszę ich tylko po to, by mieć jak najwięcej, przysłowiowych znaczków „lubię to”, ale jedynie po to by wyrazić swoje zdanie, z którym nikt nie ma obowiązku się zgadzać.
Zatem Łukaszu, życząc powodzenia w szybszym i sprawniejszym digitalizowaniu pozostałych zbiorów Pana Zaczyńskiego, apeluję o sensowny umiar w ocenie tych na stronie MBP.
Zaś co do ps.
Jako ZKP mamy dobre, niekiedy wręcz wzorowe stosunki z tczewskimi „branżowymi” instytucjami i organzacjami, z którymi szerzej współpracujemy, z MBP i Fabryką Sztuk na czele. Gorzej jest z różnej maści urzędami, ale to akurat taka specyfika (zresztą mając porównanie z tymi spoza Tczewa, to tutaj także nie ma co za bardzo narzekać).
Liderów Dawnego Tczewa zapraszamy na różne oficjalne i kameralne spotkania, które w naszej ocenie są także interesujące dla nich. Oferowaliśmy naszą pomoc też w kilku konkretnych sprawach, jak choćby w kwestii opisu szlaków, gdzie odzewu szerszego nie było, ale to też rzecz normalna, bo każdy ma święte prawo robić różne rzeczy po swojemu. Nie dość tego, w najbliższym czasie się odezwiemy z propozycją konkretnego współdziałania w pewnej jesiennej imprezie, której właśnie precyzujemy szczegoły. Czy podbne podejście jest także z drugiej strony, to ocenić mogą jedynie sami liderzy DT. Wybitnej konkurencyjności ja tutaj akurat z Dawnym Tczewem nie czuję, choć czasem można się takimi sprawami, jak ta dzisiejsza zirytować (choć może jedynie dlatego, że mnie, jako obywatela gminy wiejskiej, zawsze o wiele bardziej interesowały i interesują sprawy ogólnokociewskie niż jedynie miejskie).
Na pewno kwestia głębszej współpracy to ciekawy temat na dyskusję w ramak KaKaDu. Przemyślimy sprawę!