Strona 2 z 3
Re: Gwara tczewska
: 12 maja 2015, o 16:54
autor: LukaszB
LukaszB pisze:"Tedy one so dzikie".... co mój sąsiad mówiąc to miał na myśli?
Mój sąsiad powiedział tak opisując zatrzymanie przez policję. Jego zdaniem policja nie łapie oczywiście tych co trzeba, ale tylko "niewinnych" używając do tego nieproporcjonalnych środków. Puścili się po prostu za nim na sygnale czyli zareagowali jak "dzikie"
Dzisiaj usłyszałem kolejną perełkę "Patrzyłam na nią na pół"

Re: Gwara tczewska
: 12 maja 2015, o 17:52
autor: Niesia
Nie wiem co znaczy "patrzeć na pół", ale wiem co to znaczy iść "na szago".

Re: Gwara tczewska
: 13 maja 2015, o 12:51
autor: Big Zbig
Mój dziadek ( mieszkający na starość w Tczewie), mawiał często do mnie i do kuzyna , podczas naszego pobytu na wakacjach w Smętówku: " Gdzie łazita, szury przebrzydłe", Czasem słowo " szury" zastępował określeniem" lóntrusy".
Re: Gwara tczewska
: 13 maja 2015, o 15:07
autor: Kristoph
Słyszałem od wielu starszych Tczewiaków takie słowa:
- on tam stojał
- o autobus już jadzie
Re: Gwara tczewska
: 15 cze 2015, o 07:46
autor: LukaszB
Podsłuchane na pikniku Flextronics. Dwie starsze panie rozmawiając dowiedziały się że mają wspólną, daleką rodzinę. Puenta rozmowy"
"Tczew jest mały i świat też jest mały"

podoba mi się ten tczewocentyzm

Re: Gwara tczewska
: 14 wrz 2015, o 11:57
autor: Big Zbig
We wrześniu 2009 roku ukazał się dodatek specjalny do Dziennika Bałtyckiego w formie "Słowniczka gwary kociewskiej wedle elementarza" autorstwa Mirosławy Moller i Grzegorza Ollera. W tej niewielkiej (22 stronicowej) broszurce zawarto najbardziej charakterystyczne dla Kociewia zwroty i określenia. Wiele z nich (i nie tylko) używała moja babcia i teściowa. Dla przykładu chciałbym podać takie zdanie :" Lejć chwatko na dwór i narąbaj drewków zes szweli, bo ni móm czym łognia pod plató rozpalić." ( szwele - podkłady kolejowe , plata - piec kuchenny ). Szwele otrzymywali pracownicy i emeryci kolejowi w ramach tak zwanego deputatu opałowego ( poza węglem). Najpierw trzeba je było pociąć ( "żagą") na mniejsze kawałki , które później w miarę potrzeb rąbano na "drewka".
Z zamieszczonych w "Słowniczku" kipków opałków jeden chciałbym zacytować:
"Frostowa pyta swoja sąsiadka:
-Co tam porabja wasz chłop, wcale go niy widać?
-Nó, toć wejta, łón leży wew szpitalu.
-A na co tan niyborak sia łużala?
-Na brak psiwa!"
Re: Gwara tczewska
: 14 wrz 2015, o 13:43
autor: Big Zbig
Mając dziś po długim czasie wolną chwilę (na emeryturze!), wydobyłem z zakamarków swej pamięci kolejne zdanie , które wypowiedziała tym razem moja babcia na uroczystości rodzinnej do jednego ze swoich synów (moich wujków): " Zamknij uż ta plapa, bo żeś je napsity i brydzisz psiónte bez dziesiónte."
Postaram się jeszcze kilka takich "perełek" znaleźć i zamieścić na Forum (jak będę miał czas).
Re: Gwara tczewska
: 28 lut 2017, o 19:26
autor: Big Zbig
Na zapleczu budynku przy ulicy Piaskowej (w sąsiedztwie Starostwa Powiatowego) namierzyłem wątpliwej już urody, mocno nadszarpnięty zębem czasu obiekt gospodarczy nazywany nie tylko w Tczewie -"szałerek". Służy on do przechowywania głównie opału oraz innych potrzebnych "klamotów".
Re: Gwara tczewska
: 5 kwie 2017, o 12:30
autor: Big Zbig
Dziecięciem będąc usłyszałem od naszej sąsiadki takie polecenie: "Lejć chwatko do swoji mamy i powjydz ji, że uż je szatora wew wsi". Szatora , to człowiek, który trudnił się handlem obwoźnym. Jak przyjechał do miejscowości, to już z daleka było słychać: "Lómpy, lómpy....". W Pelplinie natomiast na tego rodzaju "handlowca" moja ś.p. teściowa mówiła: "lapsiczkarz". Niekiedy takim mianem określała ludzi niechlujnych.
Re: Gwara tczewska
: 3 wrz 2019, o 11:09
autor: Big Zbig
Dnia 25 sierpnia (niedziela) na terenie Arboretum Wirty, odbywały się 2 Walne Plachandry Kociewskie. Z imprezy tej zrobiłem kilka fotografii. Samo określenie "plachandry" to nic innego jak :rozmowy, plotki, pogaduszki. Moja teściowa z Pelplina też często mówiła :'Ni ma ji, bo na plachandry polazła". W okolicach Brzeźna natomiast mówiono : "Nic nie robi, jano flankneruje".
Na plotkarę mówiono "plachandryja". Na imprezie w Wirtach pokaz kulinarny zaprezentował Mariusz Gachewicz z Zamku Gniew, serwując do degustacji "ruchanki ze słodkim sosem" oraz "ruchanki z fiutem". Fiut to nic innego jak kociewska nazwa sosu na bazie słodkiej śmietany.