Strona 2 z 3
Re: Tabliczki ubezpieczeniowe
: 24 paź 2011, o 20:48
autor: emka
Odnośnie posta nr 7:
http://mbp.tczew.pl/digitalizacja/kroni ... get16.html" onclick="window.open(this.href);return false; (zdjęcie na dole)
http://mbp.tczew.pl/digitalizacja/kroni ... ezentacja/" onclick="window.open(this.href);return false; (obrazek nr 123 a i 123 b)
Re: Tabliczki ubezpieczeniowe
: 12 lis 2011, o 13:55
autor: mieczy
viewtopic.php?p=15728#p15728" onclick="window.open(this.href);return false;
Re: Tabliczki ubezpieczeniowe
: 25 mar 2012, o 20:32
autor: zielu
Czyżbym znalazł nową tabliczkę? (Królowej Jadwigi 3):
Re: Tabliczki ubezpieczeniowe
: 25 mar 2012, o 20:39
autor: be-good
Miałem też taką chwilę uniesienia po znalezieniu tej tabliczki:

- DSCF3470.JPG (335.7 KiB) Przejrzano 4809 razy

- DSCF3470.JPG (335.7 KiB) Przejrzano 4809 razy
... po czym zapoznałem się z Galerią Dawnego Tczewa i odkryciami Mirosława
http://dawnytczew.nazwa.pl/index.php?op ... 21&lang=pl
Re: Tabliczki ubezpieczeniowe
: 27 sie 2012, o 22:32
autor: zielu
Tabliczka uratowana z ul. Żuławskiej:
Re: Tabliczki ubezpieczeniowe
: 28 sie 2012, o 14:41
autor: mieczy
Rewelacja
dobrze zachowana, ale warto by ją zabezpieczyć przed dalszą korozją.
Proponowałbym starą metodę kowalską - czyli olej + ogień.

Re: Tabliczki ubezpieczeniowe
: 28 sie 2012, o 14:49
autor: Jadzia
zielu pisze:Tabliczka uratowana z ul. Żuławskiej:
Co to znaczy "uratowana"? Leżała gdzieś pod płotem, czy została sprezentowana, jako niechciany "śmieć"?
Re: Tabliczki ubezpieczeniowe
: 28 sie 2012, o 15:15
autor: mieczy
Jadzia pisze:Co to znaczy "uratowana"? Leżała gdzieś pod płotem, czy została sprezentowana, jako niechciany "śmieć"?
Z całym szacunkiem,

, czy to takie ważne ?
Sprezentowana, podniesiona spod płotu, czy zerwana z muru (unikając "zastyropionowania") - najważniejsze, że JEST

Re: Tabliczki ubezpieczeniowe
: 28 sie 2012, o 15:20
autor: niespokojna66
zielu pisze:Tabliczka uratowana z ul. Żuławskiej:
kiedy ją znalazłeś?podczas naszej wyprawy?

Re: Tabliczki ubezpieczeniowe
: 28 sie 2012, o 19:54
autor: zielu
Prostując: tabliczka niestety nie jest moja.
Przez chwilę mogliśmy ją podziwiać z ŁeBem dzięki znajomemu, który pożyczył ją od znajomego. Jeśli dobrze zapamiętałem - tabliczka uniknęła wyrzucenia na śmietnik podczas remontu domu.