Jest godzina 11.00 dnia dzisiejszego, a więc czas na przerwę śniadaniową w robocie. Wchodzę na forum, patrze, a jadzia popełniła wątek o mordach w lesie szpęgawskim. No to mówię se, poczytam, zjem śniadanie... I to był błąd... No niby nie spodziewałam się opowieści o księżniczkach, ale czytać takie szczegółowe opisy mordu fajne nie jest.
Muszę się przyznać, tu na forum, a więc publicznie, że nigdy nie byłam w tym miejscu, nie widziałam cmentarza, nie zapaliłam znicza, pomimo że przejeżdzam obok średni 2x w miesiącu

I również w tym miejscu i momĘcie obiecuję postanowienie poprawy.
Zastanawia mnie tylko, co ma przedstawiać ta instalacja przy drodze nr 22. Ona pojawiła się kilka lat temu zaledwie i może mi ktoś pomóc jak to to interpretować? Ten czarny słup i biały załamany słup??
I jeszcze jedna rzecz, która mnie delikatnie "razi". Napis na niektórych przedstawionych przez Jadzię pomnikach, nagrobkach, że "hołd dla tych, którzy zginęli śmiercią bohaterską" itd.
Dla mnie śmiercią bohaterską, to ginęli ci na froncie, w ruchu oporu, w mniej lub bardziej "aktywnej" walce z okupantem. Ale nie przypadkowi, Bogu ducha winni ludzie, którze mieli nieszczęscie znaleźć się w nie tym miejscu i nie o tym czasie. Czy pacjentów Kocborowa, często tak chorych, że nie wiedzieli co się z nimi dzieję, można nazwać bohaterami w walce z okupantem. Lepszym wydaje mi się określenie, tak ładne wyeksponowane na niektórych nagrobkach "ofiarom hitleryzmu". Napisałam
PS Jadzia, zdjęcia przez dziurkę od klucza mają
MOC