Ciekawostek parę o budowie kolei i między innymi o dworcu w Tczewie
"(...)Po narzuconej przez króla konstytucji z 1848 roku, gdy na podstawie trójklasowego prawa wyborczego po raz pierwszy bezpośrednio wybrano pruski parlament, ten ostatni zgodził się na pożyczkę państwową, dzięki czemu budowa bez zakłóceń mogła być kontynuowana na koszt państwa. Istotny w tym udział miał powołany na urząd pruskiego ministra handlu bankier baron August von der Heydt, który forsował budowę Kolei Wschodniej i pozwolił na przygotowanie odpowiednich podstaw prawnych. Tymczasem osiągnięto także porozumienie w kwestii przebiegu linii, na który – z uwagi na wielkie znaczenie gospodarcze kolei – wpływ miało wielu przedstawicieli miejscowości. Z powodów
strategicznych kolej miała być
chroniona na wypadek ewentualnego rosyjskiego ataku od południowego- wschodu i musiała przebiegać na północ od Warty i możliwie daleko na zachód od Wisły. Z tego
powodu przekroczenie Wisły nie zostało zaplanowane w położonym blisko granicy i w dogodnym pod względem geograficznym miejscu w Toruniu, lecz w znajdującym się dalej na północ
Tczewie– ówczesnym
Dirschau. (...)Ponadto
twierdze w Kostrzynie, Toruniu, Grudziądzu, Gdańsku i Królewcu powinny zostać połączone ze stolicą w Berlinie.
Po tym gdy począwszy od 1851 roku oddawano do użytku poszczególne odcinki, w 1857 roku otwarto bezpośrednie połączenie Berlin – Frankfurt nad Odrą – Kostrzyn – Gorzów Wielkopolski – Tczew – Królewiec.
Król osobiście wziął udział w inauguracji ruchu i udał się 12 października 1857 roku do Gorzowa. Następnie otwarto połączenia skracające drogę: w 1867 roku Berlin – Kostrzyn a w
1873 roku Piła – Tczew.
Wkrótce kolej zdobyła
Dzięki postępowi technicznemu zbudowana w zakładach Borsiga lokomotywa„Dirschau“ (
Tczew) osiągnęła prędkość maksymalną 105,5 km/h już w 1852 r. Jednak średnia rozkładowa prędkość pociągów osobowych wynosiła początkowo tylko 39 km/h, a w wypadku pociągów kurierskich 55 km/h. Gdy Kolej Wschodnia powstawała, należała do najnowocześniejszych linii kolejowych. Do ówczesnych standardów technicznych należały manualnie uruchamiane dzwony mechaniczne, które uwalniały sygnały optyczne, chorągiewki, latarnie lub balony. Za specjalnie w tym celu zbudowanych dzwonów sygnałowych, rozmieszczonych wzdłuż linii, informowano podróżnych oraz kolejarzy pomocą o nadjeżdżającym pociągu oraz przestrzegano przed przejechaniem. W 1865 r. na linii znajdowało się 799 dzwonów sygnałowych, które zapowiadały dwiema seriami 12 uderzeń pociągi przybywające z Berlina, a jedną serią nadjeżdżające z kierunku Królewca. Tego typu dwuramienne semafory kształtowe stosowano na Kolei Wschodniej do lat 20-tych XX wieku. Semafory oparte na tej samej zasadzie działania są używane do dziś.
Pruska seria P8 była na tyle wytrzymała, że mogła być eksploatowana nawet przez ponad 50 lat. Ta przekazana do eksploatacji w 1917 r. lokomotywa oznaczona niegdyś jako „POSEN 2431“ znajduje się obecnie w posiadaniu Miłośników Kolei w Wolsztynie (Wollstein) Obecnie parowóz nosi oznaczenie
(PKP) ogromne znaczenie dla transportu pasażerów oraz towarów i wpływała na gwałtowny rozwój położonych przy niej miast i wsi."
"(...)W realizowanym przeze mnie na Uniwersytecie Europejskim Viadrina projekcie naukowym zbadana zostanie Królewsko-Pruska Kolej Wschodnia i jej znaczenie dla kontaktów transgranicznych między Prusami i Cesarstwem Rosyjskim w latach 1848-1914. Chciałbym teraz przedstawić pokrótce wybrane kierunki badań. W sensie historii postrzegania będą prowadzone badania nad przemianą mobilności społeczeństwa. W kulturoznawstwie i naukach
historycznych przemiana ta, w odniesieniu do kolei, została ostatnio wyczerpująco przeanalizowana w pracach Wolfganga Schvielbuscha i Ralfa Rotha11. Nie ma jednak żadnych badań, które przybliżyłyby także transgraniczny wymiar tego rozwoju. Jest to tym bardziej zadziwiające, jeśli weźmiemy pod uwagę, że komunikacja kolejowa, podobnie jak żegluga parowa i łączność telegraficzna bardzo wcześnie zdobyła znaczenie międzynarodowe. Byli tego świadomi także świadkowie epoki, a narodowy ekonomista Fryderyk List w 1839 roku mówił o kolei jako o „Herkulesie w kołysce, który uwolni ludzkość od plagi wojen (…)
nacjonalizmów” 12. Tę optymistyczną wizję świata, który dzięki szynom rozwija się pokojowo, można teraz zweryfikować, tak czy inaczej kolej miała znaczenie jako nosicielka globalizacji w XIX wieku13. Ta globalizacja przejawiała się najwyraźniej na płaszczyźnie gospodarczej i oznaczała między innymi Podróż śladami Kolei Wschodniej Wycieczka studentów Viadriny od koniec lipca 2008 r. zebrała się grupa polskich, rosyjskich i niemieckich studentów aby w ramach letniego uniwersytetu „na torach” odkryć na nowo dawną Kolej Wschodnią. Nie zawiedli się: w czasie 10-dniowej podróży mogli z perspektywy szyn, przez okna wagonu i podczas regularnych postojów na stacjach i w miastach stworzyć sobie własny obraz Kolei Wschodniej i to z różnych punktów widzenia: historyków lokalnych, miłośników kolei, przewodników miejskich i muzealnych oraz świadków epoki. Niezwykła rzecz: wszystkie pociągi były na czas!
Podróż z Berlina przez położone na granicy Słubice i Frankfurt, oraz obfitujący w dawne dworce krajobraz północnej Polski, do rosyjskiego Kaliningradu
(Królewiec, Königsberg) i litewskiej granicy liczyła w sumie 13 przystanków. Postoje trwały czasem kilka godzin, jak w zniszczonym przez wojnę Kostrzyniu (Küstrin) ze starym mostem kolejowym, czy w niegdyś ważnym węźle kolejowym w Krzyżu (Kreuz) i w Bydgoszczy (Bromberg), gdzie swoją siedzibę miała Dyrekcja Królewsko-Pruskiej Kolei Wschodniej. W innych miejscach zatrzymano się na parę dni: w wyróżniającym się przepiękną
starówką Toruniu (Thorn), który znajduje się na trasie dawnej Drogi Żelaznej Warszawsko-Bydgoskiej, a także w Tczewie (Dirschau), mieście z wywierającymi niezwykłe wrażenie mostami na Wiśle. Stamtąd przez miasto graniczne Braniewo (Braunsberg) droga wiodła do celu: Kaliningradu (Królewiec, Königsberg). Tutaj na międzynarodową grupę oprócz historii kolei czekała także historia miasta oraz gościnność Uniwersytetu Kanta w Królewcu, który wraz z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu był współorganizatorem studenckiego objazdu, zainicjowanego przez Europejski Uniwersytet „Viadrina” we Frankfurcie nad Odrą. Ostatni szlak biegł do położonych na litewskiej granicy Ejtkun (Eydtkuhnen, Czernyszewskoje), niegdyś międzynarodowego dworca przesiadkowego pociągu Nord-Express i stacji końcowej Królewsko-Pruskiej Kolei Wschodniej.
Za finansowe wsparcie objazdu naukowego dziękujemy Fundacji Marga i Kurt Möllgaard (Marga und Kurt Möllgaard-Stiftung), Stowarzyszeniu na
rzecz Wspierania Uniwersytetu Europejskiego „Viadrina” we Frankfurcie nad Odrą oraz Radzie Samorządu Studenckiego Uniwersytetu Europejskiego
„Viadrina” we Frankfurcie nad Odrą. Darmowe bilety kolejowe zapewniły: Deutsche Bahn Regio AG, Niederbarnimer Eisenbahn AG oraz Ostdeutsche
E Gruppenbild vor h
http://www.kuwi.europa-uni.de/de/lehrst ... in_pdf.pdf" onclick="window.open(this.href);return false;