Dla mnie śmieszną rzeczą w Tczewie są ekrany w autobusach. Jechałem kilka dni temu na Górki linią nr 12, obraz cały czas skakał (ale to pewnie skutek naszych dróg). Obraz zatrzymywał się w momencie, gdy autobus stawał na światłach lub zajeżdżał na przystanek - tylko wtedy można zobaczyć gdzie się jest (to ma być ułatwienie dla osób z innych miast lub jak szyby w autobusie są całkowicie brudne i nie da się nic przez nie zobaczyć

). Jak wysiadałem przy ulicy Boya-Żeleńskiego z ciekawości spojrzałem na ekran i ku mojemu zdziwieniu ikonka autobusiku na mapie Tczewa znajdowała się na przy przystanku przy ulicy Nowowiejskiej - wyświetlana była trasa linii nr 3.