Strona 15 z 15
Re: Tczewskie nazwy
: 5 lip 2019, o 09:29
autor: AnnaK
Przy "okazji "rozebrali slip lokalnym wodniakom(WOPR,OSP,Policja,Straż Poż. też korzystali).W Tczewie nie ma gdzie zwodować łódki.Podobno były deklaracje miasta ,że najpierw przełożą w inne miejsce, a później rozebiorą istniejący .Ale wyszło jak wyszło.
Re: Tczewskie nazwy
: 11 lip 2019, o 16:11
autor: LukaszB
LukaszB pisze: ↑17 lis 2016, o 13:45
treviss pisze:Mnie natomiast zastanawia gdzie ma źródło Drybok?
Odnalazłem źródło nazwy tej strugi. W Mitologii Słowian Aleksandra Gieysztora znalazłem informacje, że w XIII pod Tczewem przepływał strumień Stribog. Nazwa pochodzi o słowiańskiego bóstwa Strzybóg.
Na niemieckiej mapie z 1883 roku nasz Drybok jest zapisywany jako Drehbock czyli Koźla sztuczka ...

Re: Tczewskie nazwy
: 11 lip 2019, o 17:02
autor: mieczy
Po rozmowie ze "STARSZYZNĄ" nikt nie potrafił wyjaśnić nazwy.
Ja znalazłem coś takiego - drehbock - obrotowy "taboret"
Moja Babcia taboret nazywała koziołkiem. [usiądź na koziołku...]
Znalazłem jeszcze coś
takiego
Jedno i drugie jest obrotowe, ale jak to miałoby się do naszej strugi ?

Czy był gdzieś młyn wodny ? To ew. tłumaczyłoby nazwę - obrót.
A może próba rozszyfrowania nazwy to owa koźla sztuczka ? (zapędzenie w kozi róg ?)
Re: Tczewskie nazwy
: 12 lip 2019, o 10:47
autor: LukaszB
Bardzo fajne przykłady

Mogło tez być tak, że niemiecka nazwa jest po prostu skojarzeniem z fonetyczną wymową polskiego odpowiednika Drybok.
PS. Na Strudze Subkowskiej był młyn
viewtopic.php?f=102&t=383&p=39853&hilit=drybok#p39853
Re: Tczewskie nazwy
: 6 paź 2020, o 06:26
autor: LukaszB
Kamień wisielców - głaz narzutowy w parku miejskim. Jego nazwa powstałą prawdopodobnie w latach 50., jej pochodzenie jest łatwe do wyjaśnienia

Zdjęcie ze zbiorów
@kmbmar 
Re: Tczewskie nazwy
: 4 lip 2021, o 11:57
autor: LukaszB
http://dawnytczew.pl/forum/viewtopic.ph ... 521#p58463
Ul vel Sherwood prawdopodobnie znalazło swojego nabywcę
Przy okazji artykułu pojawiło się kilka wspominek o tym miejscu
Pod ulem zawsze jakiego majstra na robotę można było znaleźć jak trza było cus naprawić najlepsi fachowcy tam zawsze siedzieli
..tyle wspomnień, ech, szkoda. Gdybym nie chał tam piwa to dziś bym to kupił , a tak d**a zbita...aczkolwiek jak by była możliwość dobudowania tarasu od strony parku to miejscówa z klimatem...
to nie jest Sherwood. Sherwood to fragment lasku umiejscowiony za tą meliną.
Zapiekanki najlepsze na świecie. Nawet na słynnym Kazimierzu w Krakowie takich nie jadłem. Najlepsza była "szefowa kuchni", którą nazywaliśmy Pani Bagietka. W dechę babka. Do tego można było łyknąć po WFie zimną "bombkę" na orzeźwienie.
Właściciele złoci ludzie
kilka lat mega udanej współpracy którą miło wspominam
spokojnego Pani Rajmundo dla Pani i Męża
Żony nie jednego z bywalcow chetnie by pusciły z dymem hehe ale UL był tyle lat i juz sie wbił w klimat starego miasta "
Tyle ludzi poumierało przez te lata..swoja droga mordownia...Ale ja jestem za tym żeby została kto nie chciał nie chodził. normalne ceny stałe towarzystwo pogadac mozna a ile spraw zalatwic :D Ktos cos kupil ktos sprzedał
Fajnie było szkoda.
A ile tam było "Styp" jak ktorys z bywalcow skończyl zywot na ziemskim swiecie.. zaraz po pogrzebie trzeba go było godnie opic i zapalic znicz... A Andrzejki jakie były huczne :D Swoja droga Ul pochlanal wiele dusz..
Siedzieli i pili w mrozie a potem kaplica ehh ale zyskał swój kult miejsce unikatowe jedyne w swoim rodzaju
Ul terz bd mial stype ale za taka cene jeszcze długo NIKT tego nie kupi nie bac sie D: to jest wgl dzierżawa od miasta.. Pan Jozef już sto razy to sprzedawał ale ogłosenia chyba nie było.A Pani Rajka jest taka chciwa że niżj nie zjedzie. :D Ale ogolnie sa git wole jednak Jozefa :D
Re: Tczewskie nazwy
: 26 sie 2021, o 17:35
autor: LukaszB
LukaszB pisze: ↑6 paź 2020, o 06:26
Kamień wisielców - głaz narzutowy w parku miejskim. Jego nazwa powstałą prawdopodobnie w latach 50., jej pochodzenie jest łatwe do wyjaśnienia

Zdjęcie ze zbiorów @kmbmar

[/url]
Wczoraj rozmawiałem z panem, który był świadkiem znalezienia wisielca w tym miejscu

Był to rok 1966, szli z Czyżykowa do Farynatknęli się na małe skupisko ludzi obserwujące denata. Po chwili pojawiła się wezwana milicja..