Re: Historia w gazetach ukryta
: 25 sty 2015, o 19:27
Nie ukrywam, że jako człowiek wychowujący się nad samym brzegiem Wisły byłem dziesiątki razy świadkiem konsumpcji wiślanych minóg, kilka razy nawet brałem w niej udział... 
![Obrazek]()
Ten krwiopijczy pasożyt nie jest nawet, z naukowego punktu widzenia, rybą - mimo to od stuleci był traktowany jako specyficzny delikates:
Obecnie u nas z jakiegoś powodu minogi rzeczne objęte są ochroną, za to w krajach takich jak Łotwa czy Finlandia są masowo łowione i spożywane
.
Ale DO RZECZY
- fajna notatka o LUDZIACH HONORU z Tczewa i ich nietypowym zakładzie sprzed 110 lat... 
[BBvideo 425,350][/BBvideo]

Ten krwiopijczy pasożyt nie jest nawet, z naukowego punktu widzenia, rybą - mimo to od stuleci był traktowany jako specyficzny delikates:
Obecnie u nas z jakiegoś powodu minogi rzeczne objęte są ochroną, za to w krajach takich jak Łotwa czy Finlandia są masowo łowione i spożywane
Ale DO RZECZY
[BBvideo 425,350][/BBvideo]


