Re: Zamek
: 11 lis 2016, o 12:08
Kolejny autorytet powiedział, ze zamek to nie zamek
Michał pisze: ↑9 kwie 2012, o 22:30
Ale Kolega to wie na pewno, czy tylko tak myśli? Bo jak na razie, to mamy tutaj luźne stwierdzenia, rzucane chyba nieco za kategorycznie.
Zaś co do wież, to znów się zdziwiłem, bo pierwsze słyszę, by baszta, czy wieża krzyżacka musiała mieć obowiązkowo taki sam kształt u podstawy, jak i u szczytu... Znamy przypadki, gdy kwadratowe wieże w górnych partiach przechodziły w okrągłe, czy sześciokątne, czy ośmiokątne: ot choćby zamek w Lidzbarku...
http://www.skyscrapercity.com/showthrea ... 047&page=4
" onclick="window.open(this.href);return false;
(Post drugi od dołu)
No i Kolega zdaje się całkowicie pomijać dwa fakty: owa wieża uległa katastrofie budowlanej i co najmniej dwukrotnie (w XVII i XIX w.) były systematycznie rozbierana. I dlatego pozwolę sobie na razie pozostać sceptycznym wobec rzucanych tu pewników...
I to jest ciekawe - czy to były piwnice jakiejś baszty bądź wieży zamkowej, przylegającej do muru? Można by tu zasugerować się zachowanymi rycinami z XVII w., jednakże problem polega na tym (o czym zresztą wspominałem w tym wątku: viewtopic.php?t=955#p65855), że szkice te są często nieprecyzyjne. Widzimy jakąś wysoką basztę na tyłach miasta, pośrodku tej "panoramy":zielu pisze: ↑1 mar 2012, o 13:57
Zachowane wzmianki historyczne o zamku tczewskim (za W. Długokęcki, Dzieje Tczewa, Tczew, 1998, s. 41):
- w 1565 r. odnotowano, że spustoszone mury zamkowe leżą w obrębie murów miejskich zajmując „plac niemały”,
- w połowie XVIII w. odnotowano, że poniżej klasztoru dominikanów, w kącie miasta, zachowała się ściana budynku z wysoką wieżą, która stoi w rogu oraz połowa muru kościoła zamkowego z siedmioma półkulami okiennymi,
- w pierwszej połowie XIX w. odnotowano, że północny mur dawnego zamku miał około 59 m długości, około 1,9-2,1 metra wysokości i blisko metr szerokości. Mur miał pięć sklepionych otworów o wymiarach 1x1,10, co pozwala go identyfikować z murem o którym wcześniej pisano, jako pozostałości kaplicy zamkowej.
Mam prośbę, czy mógłbyś przytoczyć dokładny cytat/dokument, z którego wprost wynikałoby, że od pożaru grodu Sambora ucierpiał kościół dominikański? W podlinkowanych przez Ciebie źródłach (por. viewtopic.php?t=175&start=120#p38811) nie znalazłem tego. Wydaje się jednak, że hipoteza lokalizacji zamku Sambora w miejscu, gdzie później był gmach krzyżacki nie jest wystarczająco mocna. Nie chodzi tylko o brak potwierdzenia tego w ostatnich badaniach archeologicznych na fragmencie ruin, ale również z powodu, na który zwrócił uwagę Ryszard Rząd w swoim artykule (Teki Kociewskie nr 8/2014):Michał pisze: ↑1 paź 2012, o 22:06 Zamek Sambora jest ciągle poszukiwany.
Parę lat temu dokładnie przeanalizowano dokumenty z epoki, zwłaszcza zeznania z procesów polsko-krzyżackich i potwierdzono, że wszystko wskazuje, że znajdował się on w pobliżu kościoła dominikańskiego - który jako jedyna znana nam budowla ucierpiał w momencie spalenia zamku przez Krzyżaków w listopadzie 1308 roku. Zatem leżeć musiał w jego bezpośrednim sąsiedztwie.
Zatem nie mamy tu dużego pola do popisu - albo jest to rejon Zamkowej 8-11 - albo rejon Okrzei-Podgórna.
Wydaje się dość prawdopodobnym, że Krzyżacy planując swoją "budowlę gospodarczo-obronną", nie silili się na wymyślanie prochu, ale potwierdzili swój wcześniejszy projekt sprzed półwiecza i zbudowali zamek na miejscu spalonego grodu Sambora ( może wykorzystując jakieś jego murowane elementy). Być może to było też przyczyna porażki. Grunt, który bez problemu utrzymywał szerokie grodowe wały, okazał się zbyt podmokły dla dużej murowanej konstrukcji.
Jakieś relikty grodu Sambora czekają na nas może już po drugiej strony deptaka, gdzie spodziewamy się reszty wschodniego skrzydła naszej krzyżackiej budowli. Jest szansa, że w jakiejś przewidywalnej przyszłości wejdą tam archeolodzy, więc poczekajmy.
Jeśli jednak - przyjąwszy za pewnik uszkodzenie klasztoru od płonącego grodu Sambora - wzgórze Zamayte nie jest dobrym tropem (może lepszym dla dworu starościńskiego: viewtopic.php?t=955#p65855), to koncepcja umiejscowienia zamku w rejonie Okrzei-Podgórna jest bardzo interesująca. W odróżnieniu od ul. Zamkowej tutaj budowla znajdowałaby się na podwyższeniu. Były też hipotezy lokalizacji grodu w okolicy ul. Wodnej i przeprowadzano tam badania archeologiczne. Nie wiem, czy robione jakieś wykopaliska na terenie chociażby nieistniejącej synagogi na Podgórnej lub ulicy Mestwina? Bez szczegółowych badań mnożą się tylko pytania i spekulacje, np. czy obiekty tworzące zamek samborowy nie sięgały przypadkiem od Okrzei do Wodnej?Pierwsza wzmianka o zamku tczewskim pochodzi z dokumentu, w którym Sambor zwalniał obywateli Chełmna z cła na swoich ziemiach w ramach rekompensaty za wsparcie w czasie wojny z księciem gdańskim Świętopełkiem. Przywilej ów wystawiono 30 kwietnia 1252 r. w Tczewie w budowanym tam właśnie zamku (Acta sunt haec in Dersove in constructione ipsius castri). Osiem lat później, w roku 1260, Sambor nadał miastu prawo lubeckie, wyznaczył jego obszar i określił prawa. Dokument ten także wystawiono na zamku. Użyta forma słowna pozwala jednak sądzić, że obiekt ten był już wówczas ukończony (Acta sunt haec in castro nostra Dersowe). Zastanawiać może jedynie fakt pominięcia go przy opisie granic miasta.
W 1270 r. Sambor utracił księstwo na rzecz bratanka księcia gdańskiego Mściwoja II (ok. 1220–1294). Trudno orzec, czy nowy władca był zainteresowany należytą kondycją militarną przejętej siedziby. 8 maja 1289 r. ufundował klasztor dominikanów w Tczewie i uposażył go posiadłościami. W stosownym dokumencie nie ma wzmianki o zamku, mimo że przyjmując wspomnianą na wstępie lokalizację, mógłby graniczyć z obszarem nadanym klasztorowi: „fundat monasterium ordinis Predicatorum in Thsczow sive Derschaw, donans monasterio et fratribus monasterii prefati aream et inhabitationem a pede montis prope fluvium Visla versus orientem usque ad cimiterium parochie versus occidentem, a meridie autem a platea civitatis, que a foro directe tendit versus Vislam, usque ad aggerem inter duo fossata positum inter aquilonem” („funduje klasztor zakonu kaznodziejskiego w Tczewie, nadaje klasztorowi i braciom klasztornym plac pod budowę mieszkań, od podnóża góry położonej w pobliżu Wisły ku wschodowi aż do cmentarza parafialnego na zachodzie, od południa zaś od ulicy miejskiej, która biegnie od rynku prosto w kierunku Wisły, aż do grobli położonej między dwoma rowami od północy”).
(...) badacze nie odnieśli się do tak ważnej kwestii, jak brak informacji o zamku w dokumentach opisujących granice miasta i tereny przekazane w 1289 r. zakonowi dominikańskiemu. Przy wskazanej przez nich lokalizacji, biorąc pod uwagę rangę założenia oraz położenie w bezpośrednim sąsiedztwie wspomnianych granic, należałoby takich wzmianek oczekiwać. Nie budził ich wątpliwości także fakt usytuowania tak strategicznego obiektu na podmokłych terenach zagrożonych wylewami Wisły, u podnóża umocnionej osady. Niektórzy autorzy twierdzą, że uzasadnić to można jedynie koniecznością nadzorowania usytuowanego w pobliżu portu i przeprawy. Badacze późniejsi nie wzięli też pod uwagę ustaleń Clasena (1926) na temat XIII-wiecznej architektury w Prusach, zgodnie z którymi ceglane relikty widoczne jeszcze w XIX w. nie mogły stanowić pozostałości zamku księcia Sambora. Ostatecznie wyjaśniły tę kwestię dopiero wyniki ostatnich prac archeologicznych, datujące wstępnie odkryte fragmenty murów na początek XV w., mówiące ponadto o powstaniu analizowanej budowli na „surowym korzeniu”.
Problem lokalizacji siedziby książęcej pozostaje zatem nierozstrzygnięty. Być może znajdowała się na pobliskim wzgórzu określanym jako Zamajte i położonym na północ od miasta. To naturalne wzniesienie leżało na obszarze, na którym kształtowało się pradziejowe i wczesnośredniowieczne osadnictwo. Topograficzne walory tego miejsca sprawiły, że mimo zniszczenia na początku XIV w. tradycje osadnicze były tu kontynuowane. Lokalizuje się tu m.in. siedzibę królewskiego starosty. Niestety, nie można już dziś szukać potwierdzenia powyższej hipotezy. Prace związane z budową linii kolejowej w połowie XIX w. spowodowały całkowite zniwelowanie wzgórza i zniszczenie wszelkich śladów mówiących o jego bogatej przeszłości.