zet48 pisze:Pogłębienie Wisły (tym samym zmiana miejsca początku skali poziomu wody), umocnienie brzegu Wisły i podniesienie ulicy Zamkowej (na bruk istniejący w 1941 roku naniesiono nową nawierzchnie)
Wiem, że to stary post i mam nadzieję że nikt nie ma tego mi za złe, ale czuję się w obowiązku sprostować.
Rzeka płynąc powoduje erozję dna, tak więc mimo iż nie jest pogłębiana, to w tzw. głównym nurcie dno będzie się zawsze obniżało. Dalej, stan wody to względna wysokość wody, mierzona od dowolnie ustalonego poziomu zerowego, z reguły za poziom odniesienia przyjmuje się poziom poniżej najniższych stanów wody, żeby uniknąć podawania wartości ujemnych. Poziom wody - czyli tak jak poziom gruntu - jest to wysokość lustra wody ponad poziomem odniesienia, czyli tzw. poziomem zerowym - w Polsce poziomem odniesienia jest poziom morza w Kronsztad w Rosji. Wszystkie te pojęcia nie odnoszą się w żaden sposób do głębokości wody w rzece.
Twój post odnosił się do zalania ulicy Zamkowej w którymś tam roku, a nie zalania jej w 2010. Sprawa jest prosta. Dawniej "korona" bulwaru była niżej, obecnie została podniesiona. Poza tym stan wody był ponad 10m, a więc lustro znajdowało się powyżej poziomu wspomnianej ulicy, a w związku z tym, na zasadzie naczyń połączonych, poprzez kanalizację deszczową woda z Wisły przedostała się na ulicę, dążąc tym samym do wyrównania poziomów. Wniosek jest prosty - ujście kanalizacji burzowej nie jest zabezpieczone przed wdzierającą się wodą z rzeki. Jednym z rozwiązań, które zabezpiecza przed tego typu sytuacjami jest stosowanie klap, które pozwalają na przepływ wody tylko w jednym kierunku.