Pamiątka po moim dziadku - hmmm... popielniczka.
Była to jego pamiątka z frontu we Francji z I wojny.
Jest to przecięta skorupa ręcznego granatu kulowego "Model 1915 Kugel hand grenade"
Bulma - sądząc po zdjęciu, to maszyna jest sprawna.
Więc, gdybyś chciała nauczyć się na niej szyć, służę oryginalną instrukcją SINGERa
nie wiem, czy akurat do tego modelu
"Książeczkę tę należy starannie przechowywać celem korzystania z niej"
Książeczkę mam i starannie przechowuję, nie zawaham się nawet z niej korzystać, ale maszyny ni mam !
Bardzo cieszę się, że nie będąc właścicielką, mogę na żywo przyjrzeć się większości prezentowanych tu przedmiotów. Dzięki wielkiej życzliwości otrzymaliśmy eksponaty od Jadzi, LukaszaB, a przede wszystkim od Mieczy (muszę przyznać, że ma takie skarby w domu, że aż dech zapiera). Swoimi kolekcjami podzielili się też inni mieszkańcy Tczewa. Wyeksponujemy je na wystawie "Co nam zostało z tamtych lat", która zostanie uroczyście otwarta prawdopodobnie 26 kwietnia w Bibliotece Głównej i o której niedługo napiszę w aktualnościach.
Mój przedmiot, który chciałbym zaprezentować,może nie jest zbyt wiekowy, ale ma już swoją historię. Jest to kuchenka turystyczna na denaturat , produkcji NRD , zakupiona w drugiej połowie lat 70, w celu podgrzewania posiłków dla małego dziecka na działce.Nie było tam jeszcze energii elektrycznej i sieci wodociągowej.W owym czasie na zakupy towarów nieosiągalnych w Polsce jeździło się do NRD lub na Węgry (słynny bazar przy dworcu Keleti w Budapeszcie).
Wystarczyła pieczątka w dowodzie osobistym uprawniająca do przekraczania granicy w obrębie tzw Państw Demokracji Ludowej. Do NRD jeździły mniej lub bardziej zorganizowane "wycieczki handlowe", najczęściej do Słubic, jako bazy wypadowej , mającej na celu Frankfurt po drugiej stronie Odry. Aby nie stracić podczas kontroli celnej towaru ( ponad dopuszczalny limit 200 DM), przechodziło się kilka razy przez most , zostawiając każdorazowo zakupy w hotelu. Największy popyt był w tym czasie na odzież dziecięcą ,zabawki, bieliznę damską i obuwie. Charakterystycznym elementem ulic Frankfurtu były zapełnione zużytymi butami kosze na śmieci. W zamian za nie ubierano nowo zakupione i przechodzono w nich obok celników. Tak sobie naród radził w ciężkich czasach.
Prezentowana tu kuchenka służyła mi kilka lat, potem zastąpiłem ją palnikiem na butli gazowej ( stała się łupem złodziei). Obecnie Rodzinny Ogród Działkowy jest całkowicie zelektryfikowany i posiada instalację wodociągową. Fotografię wykonałem dzisiaj i taki jest jej stan techniczny ( odnalazłem ją w sobotę podczas wiosennych porządków na poddaszu altany).
Lampa naftowa
VAPALUX HELIFAX
Datowana na 1943 rok.
IMG_32161.JPG (59.92 KiB) Przejrzano 1402 razy
IMG_32161.JPG (59.92 KiB) Przejrzano 1402 razy
IMG_32181.JPG (80.01 KiB) Przejrzano 1402 razy
IMG_32181.JPG (80.01 KiB) Przejrzano 1402 razy
Żelazko na węgiel
IMG_32171.JPG (49.79 KiB) Przejrzano 1400 razy
IMG_32171.JPG (49.79 KiB) Przejrzano 1400 razy
Ostatnio zmieniony 17 kwie 2012, o 13:03 przez Jadzia, łącznie zmieniany 3 razy.
Powód:Połączyłam posty
Nie wyrażam zgody na wykorzystywanie moich postów w całości lub części. Zdjęcia i skany dokumentów są moją własnością. Nikomu nie udzielam prawa do ich kopiowania.