Dziś w Rypinie robiąc zakupy w typowym markecie moją uwagę zwrócił kącik z książkami ...wszystko dlatego że na na okładce jednej z publikacji zobaczyłam nasz most.

- okładka.jpg (321.93 KiB) Przejrzano 1604 razy

- okładka.jpg (321.93 KiB) Przejrzano 1604 razy
W numerze 48 kolekcji albumów DeAgostini "Nasza Polska" zatytułowanym "Mosty i Wiadukty" znalazło się kilka słów o naszych mostach przez Wisłę.
Oba mosty opisano tu dość szczegółowo podając wiele ciekawostek dla osób nieznających historii obiektu. Pojawiła się tu nawet wzmianka że II Wojna Światowa zaczęła się w Tczewie

Naszemu staruszkowi poświęcono w albumie aż trzy strony (gdzie innym zaledwie po jednej - z wyjątkami do dwóch stron).
Może najlepiej będzie jak przytoczę tu cały tekst
Stalowe mosty Królewskiej Kolei Wschodniej na Wiśle w Tczewie
Przeprawy kolejowe w Tczewie są najcenniejszymi tego rodzaju zabytkami w Polsce. Szczególną wartość ma starsza z nich, Będąca w części pionierską konstrukcją z pierwszego okresu historii kolei.
Jedna z otoczonych największą legendą magistrali kolejowych w naszej części kontynentu - Królewska Kolej Wschodnia ( Königliche Ostbahn) - połączyła w połowie XIX wieku Berlin z Królewcem. Główną przeszkodę terenową na tej trasie stanowiła szeroka dolina dolnego biegu Wisły, do dziś zresztą będąca wielkim wyzwaniem dla inżynierów. Po długich naradach zdecydowano na budowę mostu w okolicach Tczewa - odpowiednio daleko od granicy rosyjskiej (ze względów strategicznych), za to dość blisko Gdańska.
Przybywając dziś w to jakże istotne dla dziejów techniki miejsce, można obejrzeć dwie równoległe do siebie przeprawy: drogową i kolejową. Starszy, cenniejszy i ciekawszy jest paradoksalnie most drogowy, będący w przeszłości mostem kolejowym. Autorem jego projektu był jeden z najwybitniejszych inżynierów niemieckich swojej epoki, Carl Lentze. Przed przystąpieniem do pracy odbył on podróże studyjne do Wielkiej Brytanii, gdzie zapoznał się m.in. ze wzniesionym przez Roberta Stephensona mostem Britannia nad cieśniną Menai (1847 r., linia Crewe-Holyhead). Walijska przeprawa stała się najważniejszą inspiracją dla Lentzego, choć nadano jej zdecydowanie odmienny od pierwowzoru kształt architektoniczny (portale i wieże), zaprojektowany przez Friedricha Augusta Stülera. Lentze zrezygnował też (co jest różnicą w stosunku do Britannii) z charakterystycznej dla wzorca zamkniętej konstrukcji, składającej się z żelaznych rur o przekroju prostokąta, na rzecz ścian kratowych typu soczewkowego, tańszych i odporniejszych na wiatr.
Prace rozpoczęły się w 1845 r. Prowadzono je wspólnie dla mostów na Wiśle w Tczewie i na Nogacie w Malborku. Zakres robót był olbrzymi - zatrudniono 7,7 tys. robotników, postawiono własne warsztaty, cegielnię i cementownię. pracę zakończono dopiero 12 października 1857 roku, po blisko 12 latach. Tak długi okres budowy wiązał się przede wszystkim z koniecznością przeprowadzenia prac hydrotechnicznych na ogromną skalę, bardziej kosztownych niż stworzenie samej konstrukcji. Wykonano m.in. nowy przekop do Nogatu oraz zwężenie koryta głównego nurtu.
Pierwszy most w Tczewie, nazywany niekiedy lisewskim, wyglądał inaczej niż dziś. Był krótszy (837 m - ale w chwili otwarcie i tak najdłuższy w Europie), składał się z 6 przęseł o rozpiętości 130,9 m każde - dwóch nurtowych (pierwsze id strony Tczewa) oraz czterech kolejnych - nad terenem zalewowym. Miał charakter kolejowo-drogowy, przy czym na czas przejazdu pociągu ruch drogowy zatrzymywano. Na wąskiej jezdni leżał zaledwie jeden tor. Filary wieńczono wieżami z stylu gotyku angielskiego (istnieją do dzisiaj, a na przyczółkach znajdowały się imponujące bramy wjazdowe, ozdobione płaskorzeźbami Otwarcie mostu przez Fryderyka Wilhelma IV (od strony Tczewa) i Krzyżacy podbijający Litwę (od strony Malborka) - płaskorzeźby te zdjęto po przejęciu Tczewa przez Polskę w 1920 r.
Nowy most odgrywał kluczową rolę w systemie transportowym Prus. Jednakże wraz z szybkim rozwojem kolejnictwa okazało się, że nie wytrzymuje próby czasu i zamienia się w wąskie gardło magistrali Ostbahn. W tej sytuacji zdecydowano się na budowę drugiego obiektu, wyłącznie kolejowego, wystarczająco szerokiego, aby umieścić na nim dwa tory. Powstał on w latach 1888-1891 w bezpośrednim sąsiedztwie poprzednika (w odległości zaledwie 40 m), na przedłużeniu osi jego filarów. Autorem projektu był Johann Schwedler. W latach 1910-1912 dokonano wielkiej rozbudowy obu konstrukcji. Przyczyną była regulacja koryta Wisły, podczas której o 200 m w głąb lądu odsunięto wały przeciwpowodziowe, powiększając w ten sposób teren zalewowy. Oba mostu zyskały po trzy nowe przęsła w formie dźwigarów kratowych o długości 81,6 m każde, mające inna konstrukcje niż dotąd istniejące.
Od 1920 r. przeprawa tczewska należała do Polski, choć granica przebiegała tuż za wschodnim przyczółkiem. Ruch pomiędzy Berlinem a Królewcem odbywał się nadal, ale miał już charakter tranzytowy. Latem 1939 r., w obliczu zbliżającej się wojny, saperzy założyli na mostach ładunki wybuchowe. Zdetonowano je 1 września 1939 r. nad ranem (warto wiedzieć, że Niemcy próbowali zdobyć te obiekty już o godzinie 4.34, jeszcze nim zaatakowali Westerplatte). Prowizoryczna odbudowa obu konstrukcji zakończyła się z 1940 r. W jej efekcie starsza z nich zupełnie straciła na znaczeniu, zamieniono się bowiem w kładkę dla pieszych. jak się okazało w marcu 1945 r., owa "degradacja" uratowała bezcenną przeprawę Lentzego, gdyż ta jako nieistotna została pominięta przez saperów. Most kolejowy natomiast wycofujący się Niemcy wysadzili w powietrze - burząc go niemal całkowicie.
Po zmianie granic przeprawa w Tczewie wciąż odgrywał istotną rolę, choć ruch między Berlinem o Królewcem zastąpiły przewozy na trasie Warszawa-Gdańsk. Ponieważ most kolejowy leżał całkowicie w gruzach, najpierw zajęto się odbudową tego drogowego. Ukończono ją w marcu 1947 r., ale tak nieszczęśliwie, ledwie 16 dni po otwarciu przęsła nurtowe runęły do Wisły w skutek gwałtownego podniesienia poziomu wód. Po ich opadnięciu znów podjęto prace, tym razem zaczynając od obiektu kolejowego, na którym zainstalowano brytyjskie przęsła wojskowe ESTB. Co ciekawe, w 1958 r. dwa z nich przeniesiono na most drogowy, rekonstruując z nich odcinek zniesiony przez powódź w 1947 r.
Dziś mamy zatem w Tczewie dwie sąsiadujące ze sobą konstrukcje. Efektowniejsza na pierwszy rzut oka i z pozoru ważniejsza - kolejowa, wzniesiona pierwotnie w 1888-1891, została po wojnie odbudowana z innych niż historyczne elementów i nie ma - mimo bogatej historii - wartości zabytkowej. Za to starszy, niegdyś kolejowy, a teraz drogowy, stanowi bezcenną dla historyków techniki mieszankę elementów z różnych epok.
Z dołączonych do tekstu "ramek" i tabelek możemy np. wyczytać kiedy zelektryfikowano most ...

- e.jpg (209.56 KiB) Przejrzano 1604 razy

- e.jpg (209.56 KiB) Przejrzano 1604 razy
...oraz z jakich konstrukcji złożyny jest obecnie nasz "potworek".

- DSC_0654.jpg (270.43 KiB) Przejrzano 1604 razy

- DSC_0654.jpg (270.43 KiB) Przejrzano 1604 razy
W całym albumie zabrakło mi jedynie zdjęć mostu z czasów jego świetności.