Witam Wszystkich!
Jestem pod wrażeniem wątku i prowadzonej tu dyskusji. Cieszę się, że tak bardzo wzrosło zainteresowanie tczewską masonerią. Żałuję, że pisząc wszystkie te artykuły nie znałem niektórych materiałów, które tu opublikowaliście (np. artykuły prasowe dotycząca zamknięcia loży) czy sprawa dworku Maxa Ziehma z Bałdowa i wypadku jego syna (?).
Nic jednak straconego. Może w przyszłości zbierze się wszystko to co zostało opublikowane do tej pory i wyda się w jednej broszurce. Dodam, że w artykułach z KMR i GT znalazło się kilka błędów i nieścisłości, które trzeba by poprawić, ale nie mają one raczej wpływu na całość badań. Może coś więcej jeszcze o tym wspomnę.
BTW, na spacerach śladami masonów nie byłem, bo dowiedziałem się o nich zbyt późno. A co do domu Schlesiera na Czyżykowskiej 77, to został on rozebrany w 1998 według akt nadzoru budowlanego.
http://www.scool.tczew.pl/index.php?akc ... 036289b4a7" onclick="window.open(this.href);return false;
Nie wiem, jak ma się to do tej informacji o zawaleniu się budynku z lat 30. Dom szefa loży to musiał być jakiś dworek - Schlesier był zamożnym człowiekiem. Natomiast na Polnej wiem, że podobno mieszkała rodzina Preussów, potomkowie Ludwika i Aleksandra Preuss. Może do kogoś z tego rodu lub krewnego ten odnowiony budynek należał.
Z kolei budynek lożowy po 1934 r. był własnością niemieckiej spółki gruntowej i dopiero po wojnie został wywłaszczony. Prawdopodobnie nie mógł być przekazany ot tak żadnej organizacji. Dochodziły zresztą do mnie słuchy, że jeszcze ok. 10 lat temu pewne osoby z Niemiec interesowały się tym budynkiem.
Pozdrawiam serdecznie