Strona 5 z 7

Re: Statki Tczew

: 23 lip 2015, o 16:27
autor: W.Danielewicz
W poprzednim poście opisałem statek, który nie miał nazywać się "TCZEW", a teraz o statku, który miał nazywać się "TCZEW.
Mowa tu o zbudowanym w 1958 r. w Stoczni Szczecińskiej w Szczecinie statku, który zamierzano nazwać "TCZEW". Miał on być przeznaczony dla Polskiej Żeglugi Morskiej. Zwodowano go jednak 12 sierpnia 1958 r. jako "PARTIZANI". Ukończony 13 grudnia 1958 r. zasilił flotę PZM-u pod niezmienioną nazwą. W styczniu statek dopłynął do albańskiego Durres i tam został przekazany armatorowi Albanian State Shipping Enterprise. Złomowany w Turcji w styczniu 1996 r.
- długość: 94,67 m
- szerokość: 13,54 m
- zanurzenie: 5,49 m
- pojemność brutto: 2556 RT; netto: 1308 RT; nośność: 3556 DWT.
napęd zapewniała maszyna parowa typu Christiansen & Mayer MC10a produkcji Zakładu Urządzeń Technicznych "Zgoda" w Świętochłowicach o mocy 1950 KM. Statek mógł rozwinąć maksymalnie 12 węzłów. Parę zapewniały dwa trójpaleniskowe kotły typu Howden-Johnson. Załoga składa się z 35 osób. Sygnał rozpoznawczy: SPNU. Był to bliżniaczy statek "TCZEWA" czyli typy B32.

Re: Statki Tczew

: 24 lip 2015, o 16:13
autor: W.Danielewicz
Kolejny statek, który miał nosić nazwę TCZEW ale tak się nie stało. Mowa tu o masowcu zbudowanym w stoczni Ferguson Bros w Glasgow dla Spółki Polsko-Brytyjskie Przedsięwzięcie Żeglugowe w grudniu 1979 r. Dla tego statku przewidziano nazwę TCZEW II. Ale niestety zwodowano go 2 lutego 1979 r. jako MŁAWA.
Dane techniczne: długość-94,86 m; szerokość-14,63 m; zanurzenie-6,06 m. Napęd stanowił jeden silnik typu Sulzer 6ZL40/48 produkcji Zakładów Urządzeń Technicznych "Zgoda" w Świętochłowicach o mocy 3000 KM. Załoga: 18 osób. Prędkość: 12,2 w.
Ukończony 7 grudnia 1979 r. wszedł do eksploatacji w czarterze Polskiej Żeglugi Morskiej udając się po zboże do Rouen. Po przybyciu do Szczecina podniesiono na nim uroczyscie banderę PRL. Na statku tym kręcono w Świnoujściu w 1981 r. film faburalny "Okolice spokojnego morza" reżyserii Zbigniewa Kuźminskiego. Główną rolę kapitana statku zagrał Roman Wilhelmi. W 1995 r. sprzedany firmie Kolno Shipping Co. Była to spółka zależna od PŻM. Statek podniósł banderę Wysp Marschalla i zmienił nazwę na "MLAWA". W 1999 r. przekazany Spółce "Polmico", która również była zależna od PŻM. W marcu 2001 r. opuścił Świnoujście bowiem sprzedany został pod banderę włoską. Przekazany Włochom w w kwietniu w Sete zmienił nazwę na "MARBELLA". Od 2005 r. pływa pod banderą panamską jako "GOODHANCE". W październiku 2010 r. sprzedany Mołdawi, zmienił nazwę na "VASSILLIKI".
Pocięty na złom w Turcji w sierpniu 2011 r.

Re: Statki Tczew

: 25 lip 2015, o 21:14
autor: Jadzia
W.Danielewicz pisze:Wprawdzie była już na forum wzmianka o statku TCZEW ale nie pełna więc pozwalam ją sobie rozwinąć. Poza tym podawano przypuszczalny rok budowy. A więc statek s/s "TCZEW", o którym mowa zbudowany został 28 marca 1958 r. Położenie stępki nastąpiło 29 lipca 1957 a wodowanie 26 października 1957 r. Zbudowała go Stocznia Szczecińska w Szczecinie na zamówienie firmy "Centromor".
Czy tutaj jest mowa o tym statku?
Obrazek
viewtopic.php?p=54622#p54622

Re: Statki Tczew

: 26 lip 2015, o 20:18
autor: W.Danielewicz
Tak to chodzi o ten statek.

Re: Statki Tczew

: 5 gru 2015, o 13:10
autor: tomek15

Re: Statki Tczew

: 10 gru 2015, o 13:22
autor: Łukasz
1982 r. - statek Tczew (wówczas "Eli") tonie w porcie Augusta
Statek Tczew.jpg
Statek Tczew.jpg (99.14 KiB) Przejrzano 7626 razy
Statek Tczew.jpg
Statek Tczew.jpg (99.14 KiB) Przejrzano 7626 razy
http://nowahistoria.interia.pl/prl/news ... Id,1354657

Re: Statki Tczew

: 10 gru 2015, o 17:13
autor: LukaszB
Łukasz pisze:1982 r. - statek Tczew (wówczas "Eli") tonie w porcie Augusta
Statek Tczew.jpg
http://nowahistoria.interia.pl/prl/news ... Id,1354657
Bardzo ciekawe informacje :ok

(zainaugurował ją w 1958 r. "Tczew", wysłany do Gwinei z przesyłką cementu; masowiec ten miał na koncie jeszcze jeden historyczny wyczyn - jego dziewiczy rejs prowadził dookoła Afryki aż do Indonezji, gdzie jako pierwszy polski statek zawinął do Plandju i Palembangu, z ładunkiem broni i amunicji)

Najsmutniejszy los spotkał "Tczew": kiedy był własnością greckiego armatora i nosił nazwę "Eli", został aresztowany - najprawdopodobniej za długi właściciela - w 1982 r. w porcie Augusta we Włoszech. Porzucony przez załogę zatonął przy nabrzeżu; i dopiero wtedy wrak rozebrano.


Re: Statki Tczew

: 6 maja 2016, o 21:22
autor: LukaszB
Według opisu z allegro: Gdynia/Molo 1932 Statek Tczew. Szkoda że jakość kiepska :(

Re: Statki Tczew

: 15 lis 2016, o 20:18
autor: be-good
Przelinkowuję na prośbę Jadzi z postu viewtopic.php?p=59444#p59444 :

Obrazek

Artykulik wrzuciłem na Forum głównie dlatego, że padają w nim słowa Dawny Tczew :) ...

::dawnytczew ::dawnytczew ::dawnytczew ::dawnytczew

Re: Statki Tczew

: 28 lis 2016, o 23:00
autor: zielu
Mniej znaną kartą z historii "Tczewa" - tego, który zatonął w 1938 r. w Gdańsku - jest udział w dostawach broni na potrzeby wojny domowej w Hiszpanii. Co ciekawe, Polska była trzecim dostawcą uzbrojenia dla rządu republikańskiego po ZSRR i Francji. Gen. Franco otrzymywał z Polski pomoc ponad 40 razy mniejszą.

Mimo iż formalnie na dostawy broni do Hiszpanii były objęte embargiem, do którego dołączyła i Polska, nasi rządzący nie mieli skrupułów, aby zarobić na wojnie. Republikanie dysponowali rezerwami walut, z kolei gen. Franco cieszył się sympatią Hitlera (stosunki polsko-niemieckie stawały się coraz bardziej napięte), więc wybór głównego partnera biznesowego był jasny. Oczywiście nie na poziomie rządowym, a nieoficjalnie, poprzez firmy - głównie spółkę SEPEWE - które oficjalnie sprzedawały broń do Meksyku czy Urugwaju. Oczywiście statki z karabinami, granatami i moździerzami nigdy do tych państw nie dopływały, zatrzymując się w portach Hiszpanii.

Przykrywkę dla sprzedaży broni armii gen. Franco zapewnił z kolei konsulat portugalski w Warszawie. Na początku grudnia 1936 r. w rejs z Gdyni wyruszył "Tczew", mając na pokładzie dwa samoloty RWD-13.
preview_rwd-13_src_1.jpg
Mimo iż handel bronią szybko wyszedł na jaw i kończył się międzynarodowymi reperkusjami, Polska i polskie firmy kontynuowały biznes prawie do końca konfliktu, zarabiając na tym 36 mln dolarów (piąte miejsce na liście dostawców).
(za: Andrzej Fedorowicz, Niech żyje wojna!, Polityka nr 48, 2016).