Dorzucę swoje trzy grosze czy też przysłowiową łyżkę dziegciu do dyskusji, bo od dłuższego czasu posiada tylko dwie nuty smakowe

.
Po lekturze ostatnich kilku stron, w której padały argumenty na temat kształtu odbudowy, w zasadzie tylko Michał zwrócił uwagę na według mnie, najważniejszą rzecz w całej sprawie - na rolę jaką ma pełnić most po "odbudowie". Dlaczego? Ponieważ postawienie odpowiednich założeń na początku, definiuje nam wszystko, począwszy od systemu finansowania, poprzez kształt obiektu, a skończywszy na możliwościach zagospodarowania i dalszej eksploatacji obiektu. I tak - w tej chwili boksujecie się o to, co i ile ma kosztować, co z naszego punktu widzenia jest drugorzędne, jeśli rozmawiamy o odbudowie. Marnujecie energię na przerzucanie się argumentami o wiaduktach kolejowych i moście w Korzeniewie, kiedy do teraz nie wiemy, jaką rolę miałby pełnić nasz most!
Wariant I - całkowita odbudowa, zbliżona maksymalnie do oryginału z przed 1939 roku, czyli: odbudowa 3 portali mostowych (dwóch wschodnich), wszystkich wież łącznie z filarem nurtowym, kazamatów, przęseł kratownicowych wzorowanych na kratownicę Lentze'a.
Organizacja muzeum miasta i mostów w wieżach mostowych, udostępnienie punktów widokowych na wieżach, zbudowanie ścieżki widokowej po górnej stronie przęseł i - pozwolenie na działalność komercyjną w portalach wjazdowych lub w wieżach nad nurtem rzeki, np. uruchomienie hotelu, który ze względu na wyjątkowe miejsce, w którym by się znajdował, nie należałby do tanich, a wręcz ekstremalnie drogich, ekskluzywny - część pieniędzy z działalności zasilałaby budżet mostu, a możliwość spędzenia nocy na wysokości ponad 20 metrów od lustra Wisły, z widokiem ponad całe Żuławy, na rozświetlony Tczew zapewniłyby rzesze chętnych.
Wariant II - odbudowa części historycznej, stylizacja przęseł, które mają zostać zastąpione - wariant zbliżony do proponowanego przez starostwo, czyli część wież udostępniona, reszta pusta, "wykastrowany" portal zachodni, hybryda mostowa.
Jak zagospodarować taki obiekt, jak mówić o historycznym moście, jak pokazywać taki "zabytek"?
Wariant III - przywrócenie obiektowi funkcji komunikacyjnej - konserwacja, zabezpieczenie, utrzymanie części historycznej.
Wariant równie wyrazisty jak wariant pierwszy. W tej koncepcji nikt by nie udawał, że chodzi o zabytek. Chodzi o utrzymanie przeprawy. Pytanie - czy stać nas na to, kiedy za pieniądze potrzebne na przywrócenie ruchu można by poprawić drogi dojazdowe, przebudować skrzyżowania i jeszcze wybudować kolejny wiadukt w mieście?
Musimy zgodzić się, że odbudowa mostu ma sens tylko i wyłącznie wtedy, kiedy mówimy o jego wartości historycznej. Dalej - nie na darmo przytoczyłem trzy, przykładowe, naprędce wymyślone warianty odbudowy, by pokazać że zanim przystąpimy do dyskusji o pieniądzach, powinniśmy postawić sobie cel, do którego będziemy dążyć. Dopiero wtedy jesteśmy w stanie wypracować jakieś stanowisko. Wariant I, ten najbardziej kosztowny i rozbudowany, który przez niektórych może zostać uznany wręcz za nierealny, pokazuje jakie możliwości drzemią w moście. Nie łudźmy się, jeśli odbudujemy kilka wież, częściowo portal, nie uzyskamy efektu o którym marzymy, a w rezultacie możemy się mocno rozczarować. Zadowoleni będą jedynie ci, którzy dzisiaj korzystają z objazdów lub chodzą pieszo. Natomiast jeśli odpowiednio uzasadnimy potrzebę odbudowy mostu w takim, a nie innym kształcie, sami damy sobie możliwość poszukiwania kolejnych źródeł finansowania i tutaj wyraźnie widać, że perspektywa rozszerza się, jeśli koncepcja odbudowy staje się zbieżna z oryginałem. I co najważniejsze - odbudowa to jedno, później dochodzą koszty utrzymania, które będą proporcjonalne do wierności rekonstrukcji obiektu. Dlatego już teraz należało by myśleć o przyszłej funkcji mostu i to od zdefiniowania jej zacząć wszelkie dyskusje co do dalszych kroków, kształtu obiektu i późniejszej roli w naszym otoczeniu. Bo zarówno wydawanie 100 baniek dla ładnego widoczku (co oznacza, że będzie ładny?) czy też podobnej kwoty dla zapewnienia jedynie przeprawy, a tym samym pozbawienia mostu jego charakteru historycznego, uważam za marnotrawstwo i możliwości które stwarza most, i pieniędzy podatników.