- Tczew. Pewna kobieta Królestwa przybyła za pracą do Tczewa, mając przy sobie małe dziecko. Czekała w Tczewie za pracą kilka dni, tymczasem dziecko zachorowało i umarło. Kobiecina bez grosza, nie mając za co dziecka pochować udała się na tczewską policyę, gdzie ją jednak oddalono. Owa niewiasta innej rady nie miała. jak trupa dziecka przez dwa dni ze sobą nosić. Dnia 8 b. m. napotkał ową niewiastę rozpłakaną pewien podróżujący kupiec z Berlina, zlitował się i dał jej pieniądze na zakupno trumny, a ksiądz dał miejsce na cmentarzu bezpłatnie. Teraz dopiero kobietę uwolniono od noszenia trupa.


