DOT. Wspomnień B.T. Dietricha.
http://dawnytczew.nazwa.pl/index.php?op ... 9&catid=66
Lato 1920 w Tczewie. Niezrozumiałe dla
B.T.D. problemy w przekroczeniu granicy z Polską.
Nietrudno pokojarzyć okoliczności towarzyszące pobytowi
DiDiego w Wolnym Mieście, o których autor sam tu nie wspomina. Były to dni rozstrzygające dalsze losy Europy, Tuchaczewski zbliżał się do Warszawy,
"kontynentalni" Niemcy od roku entuzjastycznie w wielu miejscach tworzyli Rady mało różniące się od bolszewickich (Monachium, Berlin, Hamburg i inne). Postawa niemieckich pracowników portu w Gdańsku nie była nawet neutralna wobec niepodległej Polski, organizowali oni strajki i odmawiali wówczas rozładunku amunicji przybywającej z Europy dla wsparcia Polski broniącej się przed prącymi na zachód w celu
"eksportu rewolucji" bolszewikami. Jest wiele opisów takiej postawy zdominowanego etnicznie przez Niemców Gdańska, jeden z nich podaję:
http://mariuszkardas.eu/index2.php?opti ... 1&Itemid=3 - strony 12 - 14.
Tczew był jednym z niewielu miejsc rozładunku amunicji, która używana przez Polaków powstrzymała bolszewicką ekspansję latem 1920 roku, natomiast front zbliżał się aż do Grudziądza i Torunia, z czego nie zawsze tczewianie zdają sobie sprawę.
Gdyby Tuchaczewski nie został powstrzymany w tamtych dniach, odwiedziny młodych malarzy w sopockim kasynie na dziesięciolecia stałyby się burżuazyjną rozrywką zakazaną jako niewłaściwa dla ludu pracującego
Europejskiego Związku Rad.