Strona 1 z 1

Drache leci na pomoc

: 15 gru 2011, o 21:17
autor: be-good
Proszę o odpowiedzi po godzinie 20:00 w piątek:
NaziHeli.jpg
NaziHeli.jpg (183.26 KiB) Przejrzano 9301 razy
NaziHeli.jpg
NaziHeli.jpg (183.26 KiB) Przejrzano 9301 razy

Re: Drache leci na pomoc

: 16 gru 2011, o 20:00
autor: zunia
Najpierw odpowiedź na pytania:

1/ Misja ratunkowa pierwsza w dziejach lotnictwa wojskowego z udziałem helikoptera odbyła się w miejscowości Goschin (Goszyn k. Pruszcza Gdańskiego).

2/ Miasto partnerskie z zagadki to Werder.


http://starypruszcz.blox.pl/html" onclick="window.open(this.href);return false;

5 marca 1945 roku na lotnisku Danzig - Praust wylądował niezwykły jak na tamte czasy statek powietrzny – śmigłowiec Fa-233 Drache, czyli Smok (nr boczny GW+PA). Pilotowana przez porucznika Hansa Helmuta Gerstenhauer'a maszyna wystartowała 26 lutego z Berlina-Tempelhof na osobiste polecenia Adolfa Hitlera z misją udania się do Gdańska. Pomimo złych warunków atmosferycznych, problemów z zaopatrzeniem w paliwo i niebezpieczeństwa ze strony wojsk aliantów po wielu międzylądowaniach (m. in. Crailsheim, Würzburg, Metzingen, Werder, Erfurt, Kölleda, Stettin, Stolp) załodze udało się dotrzeć do celu.

Następnego dnia - 6 marca porucznik Gerstenhauer przeprowadził pierwszą w historii lotnictwa misję ratowniczą w warunkach bojowych z wykorzystaniem śmigłowca udając się na poszukiwania Messerschmitt'a Bf 109, który z powodu śnieżycy przymusowo lądował na zachód od Pruszcza. W okolicach Goszyna lub Juszkowa odnaleziono rannego pilota, który ciągle przybywał w kabinie rozbitego myśliwca. Po ewakuacji rozbitka do Pruszcza z uwagi na zbliżające się wojska radzieckie śmigłowiec udał się na lotnisko w Babich Dołach. Brak paliwa uniemożliwił pilotowi wykonanie rozkazu powrotu do bazy w Werder. W tym czasie postępująca Armia Czerwona zajęła wszystkie lotniska między Gdynią a Świnoujściem, odcinając śmigłowiec od możliwości międzylądowania.

Dopiero po kilku dniach 9 marca Gertenhauer zdobył niezbędne paliwo i zdecydował zabrać na pokład 200 litrową beczkę oraz ręczną pompę, którą można byłoby przepompować paliwo do zbiorników podczas lotu. Lecąc wzdłuż brzegu morza załoga Fa-233 dotarła do wyspy Uznam, gdzie z powodu złej pogody musiano przerwać lot. Do docelowego lotniska w Werder śmigłowiec dotarł dopiero 11 marca, czyli po dwóch tygodniach misji, spędzając łącznie w powietrzu 16 godzin i 25 minut - pokonując 1675 km bez żadnej awarii.

Edytowano: 16 gru 2011, o 20:05

http://www.forum.eksploracja.pl/viewtop ... 1&start=25" onclick="window.open(this.href);return false;
+ 50 punktów

Re: Drache leci na pomoc

: 16 gru 2011, o 20:26
autor: be-good
Bardzo słusznie :)

Nie dodam wiele więcej ponad to, co napisałaś; polskie śmigłowce wojskowe nie były pierwszymi w historii pruszczańskiego lotniska.

I faktycznie w Wilder Park na obrzeżach naszego dzisiejszego partnera - Werder, miało swoją siedzibę Naczelne Dowództwo Luftwaffe - Oberkommando der Luftwaffe, w skrócie OKL.

Re: Drache leci na pomoc

: 5 mar 2013, o 22:50
autor: zielu
Podczas dzisiejszej promocji książki "Lotnictwo na ziemi gdańskiej 1910–1945" Macieja Bakuna autor przedstawił trochę inną wersję pierwszej akcji ratunkowej z udziałem śmigłowca. Pierwotnie "Smok" miał wylecieć z Berlina do oblężonego przez Armię Czerwoną Grudziądza, gdzie w niemieckiej niewoli przetrzymywano niemieckiego generała, który walczył pod Stalingradem i przeszedł na stronę radziecką. Namawiał Niemców do kapitulacji, więc został złapany, a Hitler rozkazał go sprowadzić celem "rozmowy wychowawczej". Jednak z powodu silnego ostrzału przeciwlotniczego śmigłowiec nie był w stanie wylądować, więc z podgdańskiego lotniska wysłano go na wspomnianą wyżej misję ratunkową.

Wkrótce mam wiedzieć więcej :)

Re: Drache leci na pomoc

: 1 mar 2015, o 03:08
autor: Q-BAS
Misja została odwołana bo Grudziądz skapitulował 6 marca. A praktycznie od 4-go nie było gdzie lądować. Obrońcy zostali zapędzeni do cytadeli i jej bezpośrednich okolic.