Strona 1 z 1

Towarzystwo "Żegluga Wisła - Bałtyk"

: 18 gru 2012, o 19:48
autor: niespokojna66
Tczew kiedyś naprawdę był miastem, które kwitło...Tylu dygnitarzy, pracowników portu, statków...Jestem pod wrażeniem...

Re: Towarzystwo "Żegluga Wisła-Bałtyk"

: 9 maja 2013, o 23:01
autor: LukaszB
Towarzystwo „ Żegluga Wisła-Bałtyk” to przedsiębiorstwo armatorskie zarejestrowane jako spółka 21 czerwca 1926, zajmujące się transportem węgla z portu w Tczewie do krajów skandynawskich. Głównymi udziałowcami były kopalnie z Zagłębia Dąbrowskiego, które wobec odcięcia od niemieckiego rynku zbytu (wojna celna 1925) poszukiwały nowych rynków do sprzedaży węgla. Wobec braku portu morskiego (Gdańsk został Wolnym Miastem) wykorzystano i rozbudowano infrastrukturę w naszym mieście. Węgiel przeładowywano na barki, które następnie holowniki transportowały w dół Wisły. W listopadzie 1926 firma zakupiła 14 pełnomorskich barek i 6 holowników. Początkowe wyniki ekonomiczne były dobre, ale konkurencja ze strony innych przewoźników (Żegluga Polska oraz Polskarob), przeszkody stawiane przez władze w Gdańsku (zlikwidowano część infrastruktury na Wiśle, uniemożliwiły pływanie polskim jednostkom nocą), a przede wszystkim zatonięcie w 1927 holownika "Górnik" i dwóch barek spowodowała duże straty i w 1928 spółkę zlikwidowano. Sam wypadek opisano dokładnie na http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Daw ... 68526.html" onclick="window.open(this.href);return false;

1 listopada 1927 r. Z portu w Kopenhadze wypłynął do Tczewa holownik "Górnik", doczepione zostały do niego dwie lichtugi - "Bolek" i "Felek". Gazeta Toruńska z 2 listopada donosiła, że dzień wcześniej na polskim morzu szalał sztorm. Z tego powodu zostały zakłócone m.in. prace przy budowie portu w Gdyni. Kapitan holownika z podczepionymi dwiema lichtugami, będąc na wysokości 10 mil morskich na północ od Rozewia, nadał sygnał SOS. Holownik "Górnik" przechylił się niebezpiecznie na prawą burtę, po czym zatonął w zaledwie 15 minut. Na pomoc marynarzom z gdańskiego portu wyruszył holownik "Danzig". Niestety akcja ratownicza okazała się bezskuteczna i uznano, że zaginęła cała załoga holownika - 10 osób.
Co ciekawe, w chwili katastrofy, pięć mil przed holownikiem "Górnik" płynęła inna jednostka towarzystwa - "Rybak". Na skutek sztormu zerwała się jej jedna spośród dwóch lichtug. Kapitan holownika postanowił ocalałą barkę zacumować w gdyńskim porcie i wrócić po zagubioną lichtugę.

Po dopłynięciu w okolice Helu kapitan holownika "Rybak" natknął się na lichtugę, ale nie tą, która zerwała się mu wcześniej, a należącą do holownika "Górnik". Na pokładzie przebywał Władysław Szczęsnowicz, mechanik zatopionej jednostki - jedyny świadek tamtej tragedii. Tak trzy dni po katastrofie Władysław Szczęsnowicz opisał kulisy zatonięcia holownika "Górnik" przed urzędnikami Urzędu Morskiego w Gdyni:

"Fale były ogromne lecz wobec małej szybkości statku i należytego sterowania woda w niezbyt wielkiej ilości trafiała na pokład. Na mostku przy sterze stał sternik - Piotr Carstens, któremu czasami nie udawało się utrzymać statku na kursie. W takich momentach fale wdzierały się na pokład z prawej burty, na którą "Górnik" bardzo się pochylał, mam wrażenie, że o przeszło 30 stopni. Ja miałem wachtę do godz. 12, a potem po południu zastąpił mnie drugi mechanik Anim Moldenhauer.

Ok. godz. 13 przyszedłem do swej kabiny i położyłem się spać w ubraniu. Mniej więcej ok. godz. 15:30 zauważyłem, że statek parę razy pochylił się więcej niż wpierw. Następnie pochylił się raz, mocno, nabierając prawą burtą dużo wody. Wstałem z koi i czekałem na wyrównanie się statku, lecz następowało to bardzo wolno. Jeszcze statek daleki był od równowagi, gdy uderzyła go druga fala.

Woda gwałtownie zaczęła się wdzierać do pomieszczenia, a ja pospieszyłem do wyjścia, zasuwając drzwi z prawej burty, przez które wdzierała się woda. Następnie wybiegłem przez lewe drzwi i ponieważ statek był pochylony o 90 stopni, wskoczyłem na lewą, poziomą już wtedy burtę. Zatrzymałem się na chwilę, zauważywszy tylko palacza Alojzego Fortunę, któremu krzyknąłem: "ratuj się, rozbieraj się!" Poczem zerwałem część ubrania i rzuciłem się do wody.

Starałem się jak najdalej odpłynąć od statku. W odległości ok. 30 m obejrzałem się na "Górnika", który szybko pogrążał się i zatonął bez eksplozji kotła. Wkrótce zauważyłem niedaleko od siebie sternika i drugiego mechanika, obu w pasach ratunkowych, ja zaś uczepiłem się deski. Z lichtugi "Felek" zwieszała się lina z pływającym kołem ratunkowym, na którą wlazłem trzymając się liny."

Ostatecznie Sąd Powiatowy w Wejherowie umorzył sprawę zatonięcia holownika "Górnik", bowiem trudno było wskazać winnych morskiej tragedii.


Re: Towarzystwo "Żegluga Wisła - Bałtyk"

: 9 lut 2014, o 17:19
autor: LukaszB
Towarzystwo zakupiło 6 holowników:
SAMBOR, SPFQ, ex „Simson”; holownik morski; 12.47: CENTAUR, holownik portowy; zbud. w 1892 r., B. Wenc-ke Söhne, Hamburg (Niemcy); 209 BRT, 9 NRT; 35,1(32,8 rej.)×6,6×3,8 m; 1 MP22, 620 KM, 1 śr, 8 w; 1 pokł.; z. 7.
Uwagi: Zakupiony w listopadzie 1926 r. wraz z pięcioma innymi holownikami od f-my Bugsier, Reeder und Bergungs AG, Hamburg, przez Towarzystwo „Żegluga Wisła-Bałtyk” celem holowania lichtug morskich z węglem eksportowa-nym z Tczewa do krajów skandynawskich. 12.12.26 został jako „Sambor” oddany do eksploatacji wraz z całą flotą To-warzystwa. Po likwidacji tego ostatniego w sierpniu 1928 r. statek został w roku następnym nabyty przez gdańską f-mę Sieg & Co. GmbH i pływał pod kolejnymi nazwami „Union” oraz „Ernst”. Jako jednostka należąca uprzednio do W. M. Gdańska został przejęty w Kilonii przez naszą Misję Morską i podniósł 13.12.47 polską banderę po raz drugi. Wchodził w skład Wydziału Holowniczo-Ratowniczego Żeglugi Polskiej, a od 1.1.51 eksploatowany przez Zarząd Por-tu Gdynia. W końcu 1962 r. oddany na złom.
 
RYBAK, S..., ex „Seeadler”; holownik morski; zbud. w 1893 r., Schiffswerfte & Maschinenfabriek v. h. Janssen & Schmilinsky AG, Hamburg (Niemcy); 215 BRT, 33 NRT; 33,6(mp)×6,5×. m; 1 MP33, . KM, 1 śr, . w; 1 pokł.; z. ..
Uwagi: Zakupiony w listopadzie 1926 r. przez Towarzystwo „Żegluga Wisła-Bałtyk” od f-my Bugsier, Reeder und Bergungs AG, Hamburg, celem holowania lichtug morskich z węglem eksportowanym z Tczewa do krajów skandy-nawskich. Oddany do eksploatacji 12.12.26. Po likwidacji towarzystwa – w sierpniu 1928 r. – statek został sprzedany do Estonii i zmienił nazwę na „Marmor I”. Dalsze losy nieustalone.
 
TYRAN, S..., ex „Vulcan”, ex „Gebruder Wrede”; holownik morski; zbud. w 1894 r., Schiffswerfte & Maschinenfab-riek v. h. Janssen & Schmilinsky AG, Hamburg (Niemcy); 139 BRT, . NRT; 29,2×5,8×. m; 1 MP22, . KM, 1 śr, . w; 1 pokł.; z. ..
Uwagi: Zakupiony w listopadzie 1926 r. przez Towarzystwo „Żegluga Wisła-Bałtyk” od f-my Bugsier, Reeder und Bergungs AG, Hamburg, celem holowania lichtug morskich z węglem eksportowanym z Tczewa do krajów skandy-nawskich. Oddany do eksploatacji 12.12.26. Po likwidacji towarzystwa – w sierpniu 1928 r. – statek został w nabyty w roku następnym przez gdańską f-mę Bugsier- und Bergungs-Reederei i pływał pod nazwą „Neufahrwasser”. Dalsze lo-sy nieustalone.
 
KRAKUS, S..., ex „Brussa”, ex „Hercules”; holownik morski; zbud. w 1903 r., F. Schichau, Gdańsk (Niemcy); 159 BRT, . NRT; 30,0(mp)×6,5×. m; 1 MP33, 560 KM, 1 śr, . w; 1 pokł.; z. ..
Uwagi: Zakupiony w listopadzie 1926 r. przez Towarzystwo „Żegluga Wisła-Bałtyk” od f-my Bugsier, Reeder und Bergungs AG, Hamburg, celem holowania lichtug morskich z węglem eksportowanym z Tczewa do krajów skandy-nawskich. Oddany do eksploatacji 12.12.26. Po likwidacji towarzystwa – w sierpniu 1928 r. – statek został przejęty przez PMW i służył do września 1939 r. pod nazwą „Lech”. Dalsze losy nieustalone.
 
ORKAN, S..., ex „Angora”; holownik morski; zbud. w 1920 r., Neptunwerft AG, Rostock (Niemcy); 241 BRT, . NRT; 32,6(mp)×7,6×. m; 1 MP33, . KM, 1 śr, . w; 1 pokł.; z. ..
Uwagi: Zakupiony w listopadzie 1926 r. przez Towarzystwo „Żegluga Wisła-Bałtyk” od f-my Bugsier, Reeder und Bergungs AG, Hamburg, celem holowania lichtug morskich z węglem eksportowanym z Tczewa do krajów skandy-nawskich. Oddany do eksploatacji 12.12.26. Po likwidacji towarzystwa – w sierpniu 1928 r. – statek wrócił do po-przedniego właściciela, zmieniając nazwę na „Ajax”. Dalsze losy nieustalone.
 
GÓRNIK, S..., ex „Galata”; holownik morski; zbud. w 1921 r., Schiffs- und Dockbauwerft Flender AG, Lubeka (Niemcy); 211 BRT, . NRT; 32,7(mp)×7,0×. m; 1 MP33, . KM, 1 śr, . w; 1 pokł.; z. 10.
Uwagi: Zakupiony w listopadzie 1926 r. przez Towarzystwo „Żegluga Wisła-Bałtyk” od f-my Bugsier, Reeder und Bergungs AG, Hamburg, celem holowania lichtug morskich z węglem eksportowanym z Tczewa do krajów skandynawskich. Oddany do eksploatacji 12.12.26. Wracając z Kopenhagi do Tczewa z dwoma lichtugami na holu zatonął 1.11.27 w sztormie 10 Mm na NW od Rozewia. Zginęło 9 ludzi załogi, uratował się tylko mechanik. Obie lichtugi ocalały

O Samborze znalazłem informacje na http://www.graptolite.net/Facta_Nautica ... ntaur.html

Sojusznicza Rada Kontroli na podstawie decyzji 135. posiedzenia Komitetu Koordynacyjnego z dnia 28 czerwca 1947 wydała decyzję o przekazaniu Polsce siedmiu statków b. Wolnego Miasta Gdańsk. Jednostki te nosiły nazwy: ERNST, ERYK, GERTA, JOHANNES WESTPHAL, META, RICHARD DAMME oraz TIGER (J.K. Sawicki 1988). Pierwsza z wymienionych, holownik portowy ERNST, przemianowany został w Polsce na CENTAUR i podjął służbę dla Zarządu Portu Gdynia.
Trudno odtworzyć, jak i kiedy zorientowano się w Polsce, że CENTAUR to przedwojenny polski holownik SAMBOR, pracujący od 1926 roku dla towarzystwa "Żegluga Wisła-Bałtyk", później zaś dla armatora gdańskiego. Nie ma o tym jeszcze informacji w notatce na jego temat w miesięczniku MORZE z roku 1958. Ze wzmianki zamieszczonej w tym samym piśmie w 1963 roku wynika, że używany był do holowania lichtug z węglem na trasie Tczew - bałtyckie porty skandynawskie.

Jerzy Miciński (1996) tak pisał o tym holowniku: "Holownik ten w 1940 r. został przejęty przez Kriegsmarine i służył w Emden do zadań specjalnych (Sonderaufgaben); jeszcze w tym samym roku zwrócono go armatorowi, tj. firmie Sieg & Co.Uprowadzony na Zachód, znalazł się w 1945 r. w Kilonii.
Do Gdyni przybył via Trelleborg 13 listopada 1947, holując inną pogdańską jednostkę - stary holownik ratowniczy RICHARD DAMME (zbudowany w 1888) r., późniejszy MAMUT w Polskim Ratownictwie Okrętowym). Przyprowadził ten zespół szyper M. Wesołowski. Dawny SAMBOR został nazwany CENTAUREM i wszedł od razu do służby w Wydziale Holowniczo- Ratowniczym "Żeglugi Polskiej", następnie był holownikiem portowym Zarządu Portu Gdynia. Z eksploatacji wycofano go w [końcu, pm] 1962 r., po czym pocięto na złom".
Inne nazwy holownika z czasów służby pod banderą niemiecką lub gdańską: SIMSON i UNION.

Re: Towarzystwo "Żegluga Wisła - Bałtyk"

: 12 lut 2014, o 08:35
autor: LukaszB
O katastrofie Górnika (podobno największa katastrofa na morzu polskiego statku przed wojną!) w ówczesnej prasie

Re: Towarzystwo "Żegluga Wisła - Bałtyk"

: 8 cze 2016, o 13:25
autor: LukaszB
Wiele informacji o spółce i samym porcie z broszury viewtopic.php?p=58728#p58728
vist.jpg
vist.jpg (190.46 KiB) Przejrzano 9791 razy
vist.jpg
vist.jpg (190.46 KiB) Przejrzano 9791 razy
vist1.jpg
vist1.jpg (601.85 KiB) Przejrzano 9791 razy
vist1.jpg
vist1.jpg (601.85 KiB) Przejrzano 9791 razy

Re: Towarzystwo "Żegluga Wisła - Bałtyk"

: 6 gru 2020, o 12:18
autor: LukaszB
Statek Halka należący do towarzystwa cumujący w Tczewie