Szwemiński Władysław
: 2 lip 2014, o 18:15
Poszukuję informacji o moim Dziadku Władysławie Szwemińskim. Interesuje mnie Jego życie w okresie międzywojennym jak również w czasie II wojny światowej. Wiem, że mieszkał w Tczewie na ul. Kopernika. Miał duże mieszkanie, służącą i pomieszczenie biurowe gdzie pracował jako komornik sądowy.
Z informacji rodzinnych pamiętam, że był też kolejarzem (przed wojną?) i nauczycielem ?. W Tczewie zamieszkał pod koniec lat 20-tych ubiegłego wieku i mieszkał tu do swojej śmierci. Razem ze swoją żoną a moją Babcią spoczywają na Starym Cmentarzu. Babcia miała na imię Maria i urodziła się w Toruniu. Mieli dwóch synów Edward i Roman (mój Tata). Dzieci urodziły się w Tczewie. Roman (mój Tata) urodził się w 1933 roku w kamienicy naprzeciwko Urzędu Miasta i mieszkał w Tczewie do około 1958 roku.Oboje działali przed wojną w harcerstwie. Wiem również, że Dziadkowie mieli przed wojną działkę w Szpręgawie (być może po wojnie też). Dziadek w czasie wojny był w wojskach niemieckich. Babcia aby jakoś przeżyć wojnę piekła pączki a synowie zanosili je do cukierni. Były przepyszne jak pamiętam z dzieciństwa.Dziadkowie chodzili na nabożeństwa do Fary.Kojarzy mi się również, że mieli na ul. Kopernika sąsiadów o nazwisku Rogowscy? To wszystko co pamiętam z historii życia moich Dziadków. Może ktoś pamięta moich Dziadów i jakieś fakty z ich życia.
Z informacji rodzinnych pamiętam, że był też kolejarzem (przed wojną?) i nauczycielem ?. W Tczewie zamieszkał pod koniec lat 20-tych ubiegłego wieku i mieszkał tu do swojej śmierci. Razem ze swoją żoną a moją Babcią spoczywają na Starym Cmentarzu. Babcia miała na imię Maria i urodziła się w Toruniu. Mieli dwóch synów Edward i Roman (mój Tata). Dzieci urodziły się w Tczewie. Roman (mój Tata) urodził się w 1933 roku w kamienicy naprzeciwko Urzędu Miasta i mieszkał w Tczewie do około 1958 roku.Oboje działali przed wojną w harcerstwie. Wiem również, że Dziadkowie mieli przed wojną działkę w Szpręgawie (być może po wojnie też). Dziadek w czasie wojny był w wojskach niemieckich. Babcia aby jakoś przeżyć wojnę piekła pączki a synowie zanosili je do cukierni. Były przepyszne jak pamiętam z dzieciństwa.Dziadkowie chodzili na nabożeństwa do Fary.Kojarzy mi się również, że mieli na ul. Kopernika sąsiadów o nazwisku Rogowscy? To wszystko co pamiętam z historii życia moich Dziadków. Może ktoś pamięta moich Dziadów i jakieś fakty z ich życia.