Dorzucam informacje w temacie. Tak dla uzupełnienia
Na początek coś prasowego. 1990 rok:

- Image (3).jpg (389.66 KiB) Przejrzano 4859 razy

- Image (3).jpg (389.66 KiB) Przejrzano 4859 razy

- Image (4)1.jpg (423.29 KiB) Przejrzano 4859 razy

- Image (4)1.jpg (423.29 KiB) Przejrzano 4859 razy

- Image (4)2.jpg (253.61 KiB) Przejrzano 4859 razy

- Image (4)2.jpg (253.61 KiB) Przejrzano 4859 razy

- Image (4)3.jpg (264.91 KiB) Przejrzano 4859 razy

- Image (4)3.jpg (264.91 KiB) Przejrzano 4859 razy
"Gazeta Tczewska", 25.11.1990 r.:

- Image (5)1.jpg (512.32 KiB) Przejrzano 4859 razy

- Image (5)1.jpg (512.32 KiB) Przejrzano 4859 razy

- Image (5)11.jpg (339.34 KiB) Przejrzano 4859 razy

- Image (5)11.jpg (339.34 KiB) Przejrzano 4859 razy

- Image (6)1.jpg (560.69 KiB) Przejrzano 4859 razy

- Image (6)1.jpg (560.69 KiB) Przejrzano 4859 razy
I coś z książek.
Józef Golicki "Album Tczewski 1945-2000. Początek i Koniec", 2005/2006:
W sierpniu 1982 r. przywódcy "Solidarności" wezwali społeczeństwo do masowych demonstracji w drugą rocznicę porozumień gdańskich. 31 sierpnia na terenie całego kraju odbyły się wielotysięczne manifestacje. Największa demonstracja poza Trójmiastem w Gdańskiem miała miejsce w Tczewie. Wzięło w niej udział 2-3 tysiące osób, w większości młodych. Byli wśród nich również działacze "Solidarności" z Tczewa, Wejherowa, Lęborka, Elbląga i Gdańska. Początkowo pokojowa manifestacja szybko przekształciła się w kilkugodzinną potyczkę, a nawet bitwę z oddziałami MO i ZOMO z Tczewa i innych miast. Według tajnego dokumentu MO, sporządzonego po tych wydarzeniach, demonstracja rozpoczęła się o godz. 1700 przed Urzędem Miejskim. Stamtąd jej uczestnicy udali się na Plac Wolności (J. Hallera) i Plac Komuny Paryskiej (św. Grzegorza), gdzie odśpiewano hymn państwowy. Po słownych utarczkach z funkcjonariuszami MO, którzy wezwali zebranych do rozejścia się, demonstranci ruszyli przez miasto w kierunku Komendy Miejskiej MO i Komitetu Miejskiego PZPR i nawoływali do spalenia w/w obiektów. "W czasie przemarszu dominowała 50-70-osobowa grupa najbardziej aktywnych młodych ludzi skandujących: "Gestapo", "Solidarność", "Uwolnić Lecha - zamknąć Wojciecha", "Precz z Komuną". Na wysokości wieży ciśnień oddziały milicji utworzyły stanowiska zaporowe, aby nie dopuścić demonstrantów do celu marszu". Dale w w/w dokumencie czytamy, m.in., że manifestanci zbudowali barykadę z barakowozu, który następnie spalili i obrzucili funkcjonariuszy kamieniami. Milicja użyła granatów z gazem łzawiącym i petard w celu rozproszenia tłumu. Atakujący rozdzielili się na dwie grupy i próbowali przedostać się w pobliże Komendy MO i Komitetu PZPR, ale ich wysiłki okazały się nieskuteczne. Później część demonstrantów udała się do kaplicy w Suchostrzygach i kościoła św. Józefa, część prowadziła dalej walki z oddziałami milicji w rejonie dworca PKP i u zbiegu ul. Sobieskiego i alei Zwycięstwa. Boje na terenie tzw. Nowego Miasta trwały do godz. 2200, a pojedyncze grupy atakowały patrole MO do godz. 200 w nocy.
W czasie tych wielogodzinnych zajść milicji udało się aresztować wiele osób. Pomogły w tym zdjęcia wykonane podczas manifestacji, donosy, łapanki organizowane w różnych częściach Tczewa. Z zatrzymanych autobusów komunikacji miejskiej wypraszano ludzi w celu sprawdzenia czystości rąk, brudne świadczyły o uczestniczeniu w potyczkach na kamienie. Przez cały wieczór i noc przywożono demonstrantów do aresztu, mieszczącego się w budynku Komendy MO. Zatrzymanych było tak wielu, że w niewielkich celach przebywało jednocześnie kilkanaście, czasami kilkadziesiąt osób. R. Graczyk, aresztowany 1 września o godz. 600 rano, mówi: "Trzymano nas po czterdzieści osób w celi przeznaczonej na trzy osoby". Większość zatrzymanych przesłuchiwano, stosując groźby, obelgi, niektórych bito. Sprawy kierowano do natychmiastowego rozpatrzenia, a wyroki lub orzeczenia zapadały niezwłocznie. Osoby, których sprawy nie trafiły do sądu lub kolegium d/s wykroczeń, również przetrzymywane były w areszcie 48 godzin. Jak podaje wspomniany tajny dokument, 6 osób skazano na 12-18 miesięcy więzienia,a sprawy wielu innych rozpatrzyło kolegium d/s wykroczeń, orzekając najczęściej karę grzywny, np. R. Graczyk za udział w nielegalnej demonstracji został skazany na 3 miesiące więzienia, a Jerzemu Łatasiewiczowi za fotografowanie zwartych oddziałów milicji orzeczono karę grzywny w wysokości 200 zł.
W wyniku działań operacyjnych, na podstawie zdjęć i zeznań aresztowanych, milicjanci już 1 września 1982 r. dokonali kolejnych zatrzymań, m.in. młodzieży bawiącej się w kawiarnii "Pod Muzami" w Tczewskim Domu Kultury przy ul. Kołłątaja. Według informacji uzyskanych przez funkcjonariuszy mieli tam przebywać uczestnicy zajść z 31 sierpnia. Około 40 młodych mężczyzn z kawiarnii wywleczono na plac przed TDK i poddano tzw. "ścieżce zdrowia" czyli przejściu między szpalerem milicjantów uzbrojonych w pałki. Ekspertyzy obrażeń pobitych wtedy aresztantów dokonywała Ł. Wydrowska-Biedunkiewicz, która pamięta, że: "Młodzi byli bici głównie po wewnętrznej stronie ramion, udach oraz plecach. To był straszny widok.
Poniżej opis wydarzeń ówczesnego prezydenta naszego miasta. W lekko delikatniejszym tonie
Czesław Glinkowski "Życie Tczewem pisane", 2002 r.:
W dniu 22-29 sierpnia 1982 roku na terenie "Polmo", PKS, MPK i kilku innych zakładów ujawniono ulotki NSZZ "Solidarność", wzywające robotników i ludność miasta na pokojowy wiec, który miał się odbyć 31 sierpnia 1982 roku o godz. 1700 na Placu Grunwaldzkim, bądź Placu Komuny Paryskiej. Zgromadzenie to nie było zgłoszone, a więc MO zgrupowało 55 swoich funkcjonariuszy i 43 funkcjonariuszy z Łomży, którzy patrolowali miasto. W godz. 1700-1730 zaczęli przychodzić ludzie w rejon Placu Grunwaldzkiego, którym zapowiedziano, że mają się rozejść. Nie poskutkowało i tysiąc osób przeszło na Plac Wolności, gdzie 50-osobowa grupa młodych ludzi zaczęła nawoływać do ataku na MO. Skandowano: gestapo, Solidarność, uwolnić Lecha - zamknąć Wojciecha. Gwizdano i śpiewano hymn. Następnie tłum całą szerokością ulicy Dąbrowskiego, Placu Grunwaldzkiego i ulicy Dzierżyńskiego poszedł w kierunku KM PZPR, "Polmo" i Komendy MO. Przy wieży ciśnień utworzono barykadę i doszło do potyczki z MO, ale prócz agresywności i wrogich okrzyków do ataku na obiekty PZPR i MO nie doszło. Barykada funkcjonowała do godz. 1900, kiedy to jej uczestnicy zostali rozproszeni. Około godz. 2000 na ulicy Wojska Polskiego zebrał się tłum około 1.500 osób, który udał się w kierunku autostrady E16, rozdzielając się na tych, którzy udali się do kościoła przy ulicy Rokickiej i tych, którzy z dworca PKP odjechali do Gdańska. Po wyjściu z kościoła o godz. 2130 500-osobowa grupa przemaszerowała z okrzykami przed kościół na ulicy Gdańskiej. Tu tłum się rozproszył i o godz. 2230 zapanował spokój. Według danych służby zdrowia poważnych obrażeń tego dnia nie stwierdzono, były jedynie straty w sprzęcie MO. W rocznicę września 1939 zanotowano jedynie obrzucenie patrolu MO butelkami, w kawiarni "Pod Muzami" zebrały się 24 osoby. Według danych byli to organizatorzy zajść poprzedniego dnia. Dokonano wyjaśnień, w wyniku których w stosunku do dwóch osób prokurator zastosował areszt, a trzy osoby stanęły przed Kolegium ds. Wykroczeń.
W ciągu następnych dni penetracyjno-poszukiwawczych zatrzymano 30 osób, z których sześć aresztowano, a trzech sad skazał na kary od 12 do 18 miesięcy. Kolegium ds. Wykroczeń rozpatrywało 15 spraw, w stosunku do jednej osoby orzeczono areszt, a czternastu zapłaciło grzywnę.
Okres stanu wojennego to lata trudne dla wszystkich mieszkańców. Jednak widoczne było duże poczucie odpowiedzialności, zrozumienie sytuacji, szczególnie służb pracujących na rzecz utrzymania porządku w naszym mieście.
Autor korzystał z opracowania dokonanego przez Komendę Miejską Milicji (ocena okresu stanu wojennego)
Ciekawe, jaka jest szansa na to, że wspominane nagrania i zdjęcia jeszcze istnieją/nie zostały zniszczone...