Zunia przesłała mi na e-mail wiadomość z linkiem do strony, gdzie zawarta jest data założenia klasztoru./miała jakiś problem z logowaniem na forum/LukaszB pisze:Pojawił się problem z ustaleniem dziennej daty przywileju Mściwoja II dla dominikanów, na mocy którego utworzyli oni klasztor w naszym mieście. Dokładną datę dzienną (8 maja 1289r.) podaje jedynie Landowski. Poszukuję potwierdzenia tej daty w innym źródle. Jest to o tyle ważne, ze wg. Historii Tczewa Długokęckiego dokładnie tego samego dnia po 530 latach klasztor został zlikwidowany. Taka zbieżność aż prosi się o artykuł prasowy
Nawet Pommerellisches Urkundenbuch Maxa Perlbacha jedynie cytuje za Janem Długoszem, który jest pośrednim lecz jedynym źródłem przekazującym datę fundacji klasztoru dominikanów "w Tczewie czyli Derszowie" przez księcia Pomorza Mściwoja II, którego dokument fundacyjny nasz dziejopis najprawdopodobniej widział na własne oczy.LukaszB pisze:Ostateczne potwierdzenie daty powstania zakonu znajdujemy w zbiorze dokumentów Pommerellischess Urkundenbuch z 1882 r.
do tego zdania odnosi się przypis:Z zebranej tam dokumentacji wynika, że klasztor został zlikwidowany zgodnie z rozkazem gabinetowym króla wydanym 6 IV 1818 r.4
W aneksie do pracy znajduje się dosłowne tłumaczenie tego pismaPismo z 6 IV 1818 r.; inną datę: 8 V 1819 r., nieznajdującą potwierdzenia w zachowanych aktach, podał J. FANKIDEJSKI, Utracone kościoły i kaplice w dzisiejszej diecezji chełmińskiej według urzędowych akt kościelnych, Pelplin 1880, s. 201.
6 IV 1818 r. Rozkaz gabinetowy króla (pismo Karla vom Steina zum Altensteina).
Podług okazanego w piśmie z dnia 11 III stanu urzędowego dokonuję kasaty klasztoru dominikanów w Tczewie i niniejszym zatwierdzam, aby tamtejsi zakonnicy zostali przeniesieni do klasztoru dominikanów w Gdańsku, któremu na rzecz kosztów dożywotniego utrzymania pensjonowanych zakonników powinien być pozostawiony majątek tczewskich dominikanów. Zniszczone budynki tego klasztoru darowuję gminie miasta Tczewa pod warunkiem, że sumy pozyskane ze sprzedaży materiału budowlanego zostaną użyte na poprawę szkoły miejskiej.
Eh i w co tu wierzyć mam, książka dawnego Tczewa, a informacje inne niż w internecie sami poddajecie
Jak dobrze, że jest pan MateuszB., który przytoczy właściwe książki. Szkoda, że pana nie było, kiedy 14 lat temu zakładaliśmy forum i badaliśmy dzieje miasta i źródła o nich. Znajdowaliśmy błędy w książkach p. Landowskiego, ale zawsze z szacunkiem wypowiadaliśmy się o jego pracy. W dobie Internetu łatwo krytykować tego, kto spędzał godziny w archiwach i wyszukiwał cenne informacje. Teraz można szybko wyszukać właściwe infromacje, oczywiście nie poparte własną pracą.MateuszB. pisze: ↑31 gru 2024, o 00:05 Strona 124 książki, też się pan Brzadkowski nie popisał powielając błąd dotyczący gazowni. W 1888 miasto nie wykupiło jej, a prawo do środka ulicy nie było potrzebne, bo wodociągi powstały prawie 20 lat później. Widzę powielanie błędów Landowskiego, który źle zrozumiał co Raduński miał na myśli pisząc pogmatwanie o gazowni miejskiej w 1927 roku
Polecam książki Lidzbarskiego
Św pamięci pana Landowskiego bardzo cenią za wkład jaki włożył w nasze miasto. Nie krytykuje go tylko zwracam uwagę, że popełnił błąd. Nie był historykiem, chciał przedstawić historię miasta i zainspirować takich ludzi jak ja. To mu się udało dawno temu ślęcząc w archiwach stworzył świetne książki. Krytykuje za to Pana za błędy w książce, bo skoro już żyjemy w dobie internetu i chcemy książkę wydać to takie błędy nie powinny się zdarzyć. Każda informacja powinna być dokładnie sprawdzona, a nie przepisywana żywcem z pierwszej lepszej innej książki jaka się nawinie. Właśnie widzę, jak kończą się szybko znalezione informacje nie poparte własną pracą.LukaszB pisze: ↑4 sty 2025, o 20:31Jak dobrze, że jest pan MateuszB., który przytoczy właściwe książki. Szkoda, że pana nie było, kiedy 14 lat temu zakładaliśmy forum i badaliśmy dzieje miasta i źródła o nich. Znajdowaliśmy błędy w książkach p. Landowskiego, ale zawsze z szacunkiem wypowiadaliśmy się o jego pracy. W dobie Internetu łatwo krytykować tego, kto spędzał godziny w archiwach i wyszukiwał cenne informacje. Teraz można szybko wyszukać właściwe infromacje, oczywiście nie poparte własną pracą.MateuszB. pisze: ↑31 gru 2024, o 00:05 Strona 124 książki, też się pan Brzadkowski nie popisał powielając błąd dotyczący gazowni. W 1888 miasto nie wykupiło jej, a prawo do środka ulicy nie było potrzebne, bo wodociągi powstały prawie 20 lat później. Widzę powielanie błędów Landowskiego, który źle zrozumiał co Raduński miał na myśli pisząc pogmatwanie o gazowni miejskiej w 1927 roku
Polecam książki Lidzbarskiego