Lisewo
: 17 cze 2011, o 13:41
Do pewnego czasu zastanawiałem się,dlaczego na temat Lisewa napisano na forum tak mało, zwłaszcza,że miejscowośc ta leży tak blisko.Jednak po kilku próbach uzyskania informacji od osób tam zamieszkałych lub mających inny związek z tą miejscowością, uświadomiłem sobie,że jest w tym jakaś prawidłowość.
Obecni mieszkańcy Lisewa nie mają korzeni i więzi pokoleniowych z tą miejscowością, gdyż stanowią społeczność napływową po II wojnie światowej, głównie z terenów południowo - wschodniej Polski oraz Tczewa. Dlatego też brak starych fotografii oraz dokumentów, które uległy zniszczeniu i rozproszeniu w pierwszych powojennych latach. Według informacji uzyskanych od jednego z byłych mieszkańców Lisewa, po wojnie nowo osiedleni mieszkańcy niszczyli dokumenty po swych poprzednikach , gdyż ich przechowywanie groziło konsekwencjami ze strony UBP.We wspomnieniach przewija się atmosfera tymczasowości i niepewności zamieszkiwanuia w tej ( i nie tylko) miejscowości . Było to zjawisko powszechne na terenach tak zwanych Ziem Odzyskanych. Jak ten problem widzą inni forumowicze, zwłaszcza z większą niż ja wiedzą historyczną?
Lisewo z racji swego położenia, zawsze było miejscowością przygraniczną, zarówno państwową,wojewódzką a teraz powiatową, co nie zbliżało jej do aglomeracji tczewskiej. Słyszałem kiedyś taką wizję,że gdyby doszło do związku Tczewa z Lisewem, to ekspansja budowlana poszłaby na wschód od Wisły, jednak ze szkodą dla bardzo urodzajnych obszarów rolnych.To tak na marginesie.
Obecni mieszkańcy Lisewa nie mają korzeni i więzi pokoleniowych z tą miejscowością, gdyż stanowią społeczność napływową po II wojnie światowej, głównie z terenów południowo - wschodniej Polski oraz Tczewa. Dlatego też brak starych fotografii oraz dokumentów, które uległy zniszczeniu i rozproszeniu w pierwszych powojennych latach. Według informacji uzyskanych od jednego z byłych mieszkańców Lisewa, po wojnie nowo osiedleni mieszkańcy niszczyli dokumenty po swych poprzednikach , gdyż ich przechowywanie groziło konsekwencjami ze strony UBP.We wspomnieniach przewija się atmosfera tymczasowości i niepewności zamieszkiwanuia w tej ( i nie tylko) miejscowości . Było to zjawisko powszechne na terenach tak zwanych Ziem Odzyskanych. Jak ten problem widzą inni forumowicze, zwłaszcza z większą niż ja wiedzą historyczną?
Lisewo z racji swego położenia, zawsze było miejscowością przygraniczną, zarówno państwową,wojewódzką a teraz powiatową, co nie zbliżało jej do aglomeracji tczewskiej. Słyszałem kiedyś taką wizję,że gdyby doszło do związku Tczewa z Lisewem, to ekspansja budowlana poszłaby na wschód od Wisły, jednak ze szkodą dla bardzo urodzajnych obszarów rolnych.To tak na marginesie.