LukaszB pisze:
Nie jestem przesądny, ale nasz most zajmuje na liście 13 miejsce
Może ta trzynasta pozycja w "rankingu" tak utrudnia odbudowę i renowację
I chyba tak jest

"Najstarszy jego fragment wpisany został do rejestru
zabytków woj. pomorskiego 21 marca 2000 r., a w 2004 r. American
Society of Civil Engineers uznało go za międzynarodowy zabytek
inżynierii budowlanej i umieściło pośród światowych arcydzieł
techniki, takich jak np. wieża Eiffla w Paryżu, Statua Wolności
w Nowym Jorku czy Kanał Sueski w Egipcie.
więc jako taki, powinien błyszczeć wśród zabytków polskich !
Mamy (jeszcze, ciekawe jak długo) arcydzieło techniki na miarę światową i przyglądamy się jego powolnej śmierci
I powtórzę raz jeszcze słowa Waldemara J. Affelta :
"Czy przyszłe pokolenia będą radować się
tym „mostem nad mostami” w nadwiślańskim
krajobrazie, czy też jedynie sentymentalnie
oglądać jego niegdysiejsze wizerunki
na starych pocztówkach?"
http://www.pg.gda.pl/pismo/?n=02&y=2010
List do Redakcji „Pisma PG”
Szanowna Redakcjo,
Na stronie internetowej Archiwum „Gazety Tczewskiej” znalazłem artykuł Dramat na moście,
niestety bez daty. Przeczytałem go pełen emocji, ponieważ od lat interesuje się losami
starego mostu drogowego przez Wisłę w Tczewie. Most ten jest skarbem ogólnoświatowej
kultury technicznej, czego dowodem jest nie tylko wpisanie go na listę zabytków techniki
amerykańskiego towarzystwa ASCE, lecz i prominentne miejsce w budownictwie mostowym i
ogólnym przypisywane mu przez renomowane instytuty i wydawnictwa. Poniżej jeden z wielu
przykładów. Zdjęcie pochodzi z albumu Stahlkonstruktionen im Hochbau, autorów K. Gratz i F.
Hart, wydanego przez Callwey w Monachium w 1966 roku. Proszę zwrócić uwagę wśród jakich
znakomitości znajduje się nasz most..
Dlatego trudno mi przejść do porządku dziennego nad takim oto cytatem ze wspomnianego
artykułu w „Gazecie Tczewskiej”: „Teraźniejszość mostu drogowego jest smutna. W roku jubileuszu
150-lecia budowy jego stan jest, oglednie mówiąc, opłakany. Od lat nie ma pieniędzy
na remont, a w grę praktycznie wchodzi tylko remont kapitalny. Praktycznie bez wsparcia na
poziomie państwa czy z funduszy Unii Europejskiej nie ma co marzyć o przywróceniu go do
stanu świetności.” Drodzy Państwo, po to żeby jakieś działanie wesprzeć, trzeba by ono najpierw
powstało, zorganizowało się i uzyskało jakieś przedstawicielstwo z osobowością prawną
i – przynajmniej deklaratywnym – poparciem lokalnych władz. Tymczasem nigdzie w internecie
nie znalazłem niczego, co wskazywałoby na istnienie komitetu odbudowy mostu, nie mówiąc
już o jakimkolwiek konkretnym planie takiej odbudowy. Owszem, organizuje się na ten temat
konferencje, wygłasza na nich referaty, ponawiają się wciąż te same narzekania i złe lub wcale
nieprzygotowane apele. Są to apele, na które nie można pozytywnie zareagować, gdyż nie
precyzują one niczego konkretnego. Ja sam – dla przykładu – choć nie jestem osobą zamożną,
gotów byłbym przekazać pewną sumę na fundusz odbudowy mostu w Tczewie. Tylko że takiego
funduszu... niestety nie ma. A takich jak ja, w tym na pewno i zamożniejszych, są prawdopodobnie
tysiące – zarówno w kraju, jak i za granicą.
Zamiast więc narzekać, może warto zawiązać Komitet Odbudowy Mostu Tczewskiego. Może
szanowna Redakcja podjęłaby się takiej organizacji?... Jestem przekonany, że patronatu udzieliłoby
nie tylko miasto Tczew, ale i szereg innych instytucji, w tym np. Politechnika Gdańska. Jest
na niej bowiem (szczególnie na Wydziale Inżynierii Lądowej i Środowiska) wielu entuzjastów
idei odbudowy mostu. Dlatego pozwalam sobie przesłać kopie niniejszego listu do redakcji „Pisma
PG”.
Gdy tylko zawiąże się taki komitet, gdy uzyska osobowość prawną, przedstawi plany i otworzy
konto funduszu odbudowy mostu, to uprzejmię proszę o wiadomość bym i ja mógł przekazać
na to konto swoją dotację.
Z poważaniem,
dr. inż. Ryszard Daniel, Holandia
Zwróćcie, proszę uwagę na ostatnie zdanie
