Ja "ratowałem" dokumenty w podobnym stanie domowym sposobem.
Z całkiem niezłym, wg mnie efektem.
Arkusz brystolu (w formacie nieco większym niż dokument) zagruntowałem klejem (dekstryną http://pl.wikipedia.org/wiki/Dekstryny)
Po przeschnięciu nałożyłem następną, cienka warstwę.
Na to dokument (warunek, że jest jednostronny)
Można ładnie spasować poszczególne elementy.
Pozwolić całości lekko przeschnąć.
Można całość przykryć papierem do pieczenia i przeprasować letnim żelazkiem.
W razie poprawki, lub fachowego zabezpieczenia dokumentu, sklejone dekstryną kartki łatwo można rozkleić przy pomocy pary wodnej.
Mam jeszcze trochę w/w kleju. Chętnie się podzielę.





