Gastronomia
Regulamin forum
1. Treści i załączniki umieszczane w postach mogą być użyte w działalności Dawnego Tczewa przy zachowaniu dbałości o dane wrażliwe.
1. Treści i załączniki umieszczane w postach mogą być użyte w działalności Dawnego Tczewa przy zachowaniu dbałości o dane wrażliwe.
-
LukaszB
- Burmistrz

- Reakcje:
- Posty: 8032
- Rejestracja: 21 sty 2011, o 17:54
- Lokalizacja: Tczew
- Podziękował;: 769 razy
- Otrzymał podziękowań: 608 razy
- Płeć:
- Kontakt:
Re: Gastronomia
A tak wyglądają dzisiaj drzwi do dawnej Bałtyckiej 
- Załączniki
-
- fot. Lichy
- V__55E7(1).jpg (37.94 KiB) Przejrzano 3326 razy
- fot. Lichy
- V__55E7(1).jpg (37.94 KiB) Przejrzano 3326 razy
"Nasze czyny mogą jednakowoż przetrwać długo, o ile otrzymają potwierdzenie poprzez słowa świadków lub uratują pamięć dzięki spisaniu" Sambor II
-
Big Zbig
- Obywatel

- Reakcje:
- Posty: 681
- Rejestracja: 30 sty 2011, o 23:08
- Znajomość języków obcych: rosyjski i niemnożko niemiecki
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 164 razy
- Kontakt:
Re: Gastronomia
W czasach, kiedy uczyłem się w Technikum Mechanicznym przy ulicy Parkowej ( lata 60 -te), na narożniku ulicy Sienkiewicza i Parkowej stał kiosk spożywczy, w którym można było kupić piwo. Starsi uczniowie często byli jego klientami. Placówka ta była zmorą ówczesnego dyrektora Technikum - Mieczysława Wysokińskiego, który wszelkimi sposobami starał się utrudnić dostęp do kiosku, zwłaszcza na przerwach lekcyjnych. Natomiast po lekcjach zakazany owoc konsumowano na łonie przyrody, głównie w małym parku.O ile mnie pamięć nie zawodzi, pod koniec lat 60 -tych kiosk ten zlikwidowano. W notatce prasowej zamieszczonej w "Głosie Wybrzeża" mylnie podano nazwę ulicy. Zamiast Portowa powinno być Parkowa.
-
krogul83
- Najemca

- Reakcje:
- Posty: 108
- Rejestracja: 16 sty 2014, o 23:24
- Lokalizacja: Tczew
- Podziękował;: 9 razy
- Otrzymał podziękowań: 21 razy
- Płeć:
- Kontakt:
Re: Gastronomia
Podwórze przed restauracją Augusta Stencla przy ulicy Dworcowej (obecnie Wyszyńskiego). Podjeżdżały tu często pojazdy konne mieszkańców peryferii miasta i okolicznych miejscowości załatwiających interesy w centrum Tczewa
- Załączniki
-
- Józef Golicki Album Tczewski lata 1900-1945 Szkolnictwo i gospodarka Tczewa
- Obraz 090.jpg (235.35 KiB) Przejrzano 3251 razy
- Józef Golicki Album Tczewski lata 1900-1945 Szkolnictwo i gospodarka Tczewa
- Obraz 090.jpg (235.35 KiB) Przejrzano 3251 razy
- Za ten post autor krogul83 otrzymał podziękowanie:
- niespokojna66 (30 sie 2025, o 20:15)
- Ocena: 12.5%
-
spaff
- Obywatel

- Reakcje:
- Posty: 706
- Rejestracja: 26 cze 2016, o 09:52
- Podziękował;: 284 razy
- Otrzymał podziękowań: 242 razy
- Kontakt:
Re: Gastronomia
Dziennik Bałtycki, 1952, nr 80
Za mało gospód w Tczewie
Gospody i jadłodajnie, w których ludzie pracy korzystają ze smacznych, gorących posiłków, są niezbędnie potrzebne. Ilość tych zakładów gastronomicznych nie jest jeszcze wystarczająca. W terenie spotyka się takie punkty, do których przybywa wielu przyjezdnych. Mam na myśli miejscowości, gdzie mieszczą się siedziby Prez. GRN, młyny i punkty skupu. Sądzę, że w takich skupiskach byłoby dużo konsumentów. Wezmę dla przykładu miasto węzłowe Tczew, gdzie istnieje tylko jedna gospoda przy ul. J. Dąbrowskiego, w tych dniach chwilowo zamknięta na czas remontu. Obiady wydaje się poza tym w stołówce Fabr. Gazomierzy, ale pozamiejscowi nie mogą tam trafić. Opodal wprawdzie jest czynny bar mleczny, gdzie można dostać przegotowane pełne mleko, bułki z masłem i serem oraz jajka gotowane, ale to nie wystarcza na powiatowe miasto. Obsługa baru jest dość uprzejma, dania są smaczne, tylko lokal jest brudny. Pożądane byłoby, aby komisja sanitarna zwróciła na to uwagę.
Piotr Winiarczyk
Autor listu porusza bardzo ważną sprawę racjonalnej sieci gospód. Spółdzielnie spożywców i GS winny się nad tym zagadnieniem poważnie zastanowić. Prez. MRN w Tczewie dawno już powinno doprowadzić do uruchomienia drugiej gospody w mieście. RED.
![Obrazek]()
Za mało gospód w Tczewie
Gospody i jadłodajnie, w których ludzie pracy korzystają ze smacznych, gorących posiłków, są niezbędnie potrzebne. Ilość tych zakładów gastronomicznych nie jest jeszcze wystarczająca. W terenie spotyka się takie punkty, do których przybywa wielu przyjezdnych. Mam na myśli miejscowości, gdzie mieszczą się siedziby Prez. GRN, młyny i punkty skupu. Sądzę, że w takich skupiskach byłoby dużo konsumentów. Wezmę dla przykładu miasto węzłowe Tczew, gdzie istnieje tylko jedna gospoda przy ul. J. Dąbrowskiego, w tych dniach chwilowo zamknięta na czas remontu. Obiady wydaje się poza tym w stołówce Fabr. Gazomierzy, ale pozamiejscowi nie mogą tam trafić. Opodal wprawdzie jest czynny bar mleczny, gdzie można dostać przegotowane pełne mleko, bułki z masłem i serem oraz jajka gotowane, ale to nie wystarcza na powiatowe miasto. Obsługa baru jest dość uprzejma, dania są smaczne, tylko lokal jest brudny. Pożądane byłoby, aby komisja sanitarna zwróciła na to uwagę.
Piotr Winiarczyk
Autor listu porusza bardzo ważną sprawę racjonalnej sieci gospód. Spółdzielnie spożywców i GS winny się nad tym zagadnieniem poważnie zastanowić. Prez. MRN w Tczewie dawno już powinno doprowadzić do uruchomienia drugiej gospody w mieście. RED.

- Ocena: 25%
-
spaff
- Obywatel

- Reakcje:
- Posty: 706
- Rejestracja: 26 cze 2016, o 09:52
- Podziękował;: 284 razy
- Otrzymał podziękowań: 242 razy
- Kontakt:
Re: Gastronomia
Gazeta Toruńska 1886 R 20 nr 15
- Szynkarze z Tczewa wysłali do Berlina petycyą, przeciw monopolowi na gorzałkę.
![Obrazek]()
- Szynkarze z Tczewa wysłali do Berlina petycyą, przeciw monopolowi na gorzałkę.

Chat GPT pisze: Krótka notatka z „Gazety Toruńskiej” z 1886 r. o petycji szynkarzy z Tczewa do Berlina najpewniej dotyczyła bardzo gorącej wówczas w Niemczech sprawy: projektu państwowego monopolu na spirytus (wódkę) w Cesarstwie Niemieckim rządzonym przez Otto von Bismarcka.
1. Co to był „monopol na gorzałkę”
W latach 80. XIX w. rząd w Berlinie rozważał wprowadzenie systemu, w którym państwo przejęłoby kontrolę nad handlem spirytusem. Pomysł polegał na tym, że:
- państwo kupowałoby spirytus od gorzelni,
- oczyszczało i rozprowadzało go dalej,
- sprzedaż hurtowa i częściowo detaliczna byłaby pod ścisłą kontrolą państwa,
- na każdej butelce i transakcji byłaby dodatkowa opłata monopolowa.
Celem były przede wszystkim dochody budżetowe oraz większa kontrola nad handlem alkoholem.
2. Dlaczego szynkarze byli przeciw
Szynkarze (czyli właściciele karczm i wyszynków) bali się kilku rzeczy:
2.1. Utraty swobody handlu
Dotąd mogli kupować alkohol od różnych producentów. Monopol oznaczałby kupowanie tylko od państwowego dostawcy.
2.2. Wyższych cen
Państwo chciało na alkoholu zarabiać, więc ceny mogły wzrosnąć. To groziło spadkiem sprzedaży w karczmach.
2.3. Ograniczeń koncesyjnych
Rząd mógł:
- ograniczyć liczbę punktów sprzedaży,
- wprowadzić nowe licencje,
- zamykać niektóre szynki.
2.4. Wzmocnienia kontroli urzędników
Handel alkoholem stałby się silnie reglamentowany, co dawało władzom duży wpływ na branżę.
3. Dlaczego sprawa dotyczyła Tczewa
W 1886 r. Tczew należał do Prus, czyli był częścią Prus Zachodnich w obrębie Cesarstwa Niemieckiego.
Szynkarze z miasta mogli więc:
- zbierać podpisy,
- wysłać petycję bezpośrednio do władz centralnych w Berlin.
Takie petycje były w XIX w. bardzo częste — różne grupy zawodowe próbowały w ten sposób wpływać na ustawodawstwo w Reichstagu.
4. Jak skończyła się ta sprawa
Projekt monopolu spirytusowego w Niemczech ostatecznie nie został wprowadzony w latach 80. XIX w., m.in. dlatego, że sprzeciwiali się mu:
- właściciele gorzelni,
- kupcy,
- właśnie szynkarze.
5. Co mówi ta krótka notatka z gazety
Jedno zdanie z gazety pokazuje ciekawą rzecz:
lokalni karczmarze z małego miasta uczestniczyli w wielkiej debacie gospodarczej całego państwa. To dowód, że nawet drobni przedsiębiorcy próbowali wpływać na politykę ekonomiczną imperium.
