Poniżej pocztówka ze zdjęciem, a wcześniej kawał opisu z facebooka:
Żołnierze - pacjenci wojskowego lazaretu w Tczewie (Dirschau), Prusy Zachodnie. Wszyscy w strojach szpitalnych. W tle charakterystyczny budynek. Zdjęcie wykonał ok. 1915 r. fotograf z Atelier Paul Waldemar Kamstieß, Dirschau. Miejsca nie udało się jednoznacznie zlokalizować - zadanie dla regionalistów. W czasie wojny w mieście działało kilka lazaretów. Sądząc po architekturze, nie jest to raczej Reserve-Lazarett Dirschau, który od 1914 r. działał na terenie Hali Miejskiej, wybudowanej w 1911 r. (dzisiaj Tczewskie Centrum Kultury i Sztuki). Inny lazarett był w budynku przy Lazarett Straße (dzisiaj ul. Lecha 9, dawny Urząd Bepieczeństwa Publicznego), ale to raczej nie jest ten ze zdjęcia. Najbardziej prawdopodobne miejsce to Szpital Zakonu Joannitów, zorganizowany w budynku Szkoły Żeńskiej im. Cesarzowej Augusty Wiktorii (Kaiserin Auguste Victoria Schule).
Soldaten – Patienten des Militär-Lazarett in Dirschau (Tczew), Westpreußen. Alle in Krankenhausuniformen. Im Hintergrund ist ein markantes Gebäude zu sehen. Das Foto wurde um 1915 von einem Fotografen des Ateliers Paul Waldemar Kamstieß, Dirschau, aufgenommen. Der Standort konnte nicht eindeutig identifiziert werden – eine Aufgabe für Regionalisten. Während des Krieges waren in der Stadt mehrere Krankenhäuser in Betrieb. Der Architektur nach zu urteilen, handelt es sich wahrscheinlich nicht um das Reserve-Lazarett Dirschau, das ab 1914 in den Räumlichkeiten des 1911 erbauten Stadthalle (dem heutigen Kultur- und Kunstzentrum Tczew) untergebracht war. Ein weiteres Krankenhaus befand sich im Gebäude an der Lazarettstraße (heute ul. Lecha 9, ehemaliges Amt für öffentliche Sicherheit), aber dies ist wahrscheinlich nicht das auf dem Foto. Der wahrscheinlichste Standort ist das Krankenhaus des Johanniter-Ordens, das im Gebäude der Kaiserin-Auguste-Victoria-Mädchenschule untergebracht war.
Źródło:
Załączniki
Żołnierze - pacjenci wojskowego lazaretu w Tczewie (Dirschau), Prusy Zachodnie
Żołnierze - pacjenci wojskowego lazaretu w Tczewie (Dirschau), Prusy Zachodnie
Poniżej pocztówka z Tczewa do Hamburga z 1915 roku na ebay.pl opisana: Foto-AK 1.WK Dirschau Tczew Pommern 1915 Artilleristen nebst Husar & Ordensschwestern.
Zdjęcie raczej zostało wykonane w Tczewie. Według chata GPT taki zestaw (żołnierze + personel medyczny (obecność sióstr zakonnych wskazuje na opiekę medyczną)) jest bardzo typowy dla zdjęć lazaretowych.
Załączona pocztówka na rewersie ma zapis: Photogr. Atelier Kamstieß, Dirschau, Wilhelmstr. 19.
Chat GPT pisze:Czy to może być Tczew?
Łączymy fakty:
rewers: atelier fotograficzne w Tczewie i pieczątka poczty z Tczewa (Dirschau),
awers: scena, która pasuje idealnie do lazaretu,
data: 1915 - intensywny okres funkcjonowania lazaretów w Prusach Zachodnich,
Najbardziej logiczny scenariusz:
zdjęcie wykonano lokalnie (w Tczewie), prawdopodobnie w lazarecie lub jego otoczeniu, a następnie użyto jako pocztówki.
I poprzedni mój post w tym temacie potwierdza, że biznes Atelier Kamstieß wykonywał zdjęcia użytkowników lazaretu.
Załączniki
Foto-AK 1.WK Dirschau Tczew Pommern 1915 Artilleristen Husar u Ordensschwestern
Foto-AK 1.WK Dirschau Tczew Pommern 1915 Artilleristen Husar u Ordensschwestern
A gdyby chcieć odcyfrować to tymi zawijasami napisano? U góry w osi długiej rewersu coś jakby Feldpost(kunde?hande?). W osi krótkiej treść u dołu "Dirschau 27/8 1915", a pod nią jedyne co mi się udało rozpoznać to "Grüße von", choć przed nimi chyba jest "kampen"...
Poniżej kompilacja ustaleń dokonanych przez Chat AI - Google Gemini:
========== Ernst Peters z 5. Pułku Grenadierów im. Króla Fryderyka I (4. Wschodniopruskiego).
- Jednostka: Grenadier-Regiment Nr. 5 (stacjonujący w Gdańsku).
- Zapis w listach: Figuruje w oficjalnych spisach rannych z 1915 roku.
- Związek z Tczewem: Jako żołnierz gdańskiego pułku, po odniesieniu ran na froncie (prawdopodobnie wschodnim), został skierowany do najbliższego bezpiecznego węzła sanitarnego, czyli właśnie do Tczewa (Dirschau).
- Jednostka: Potwierdza się, że był grenadierem w gdańskiej "piątce" (5. Gren. Rgt.). To tłumaczy, dlaczego z frontu wschodniego trafił do szpitala właśnie w Tczewie (niem. Dirschau) – był to najbliższy duży ośrodek sanitarny na trasie do jego macierzystego garnizonu w Gdańsku. Jako grenadier „piątki” z Gdańska, Ernst był częścią jednej z najstarszych i najbardziej prestiżowych jednostek w całych Niemczech. To, że pisał do rodziców, pokazuje ludzką twarz tej wielkiej machiny wojennej – mimo munduru elitarnej formacji, wciąż był po prostu rannym chłopakiem, który chciał dać znać bliskim, że jeszcze żyje.
- Status w lipcu 1915: Ernst Peters widnieje na liście strat z lata 1915 roku z adnotacją leicht verwundet (lekko ranny).
- Data rany: Skoro pisał 28 lipca, to musiał zostać ranny około połowy lipca 1915 roku. W tym czasie jego pułk brał udział w ciężkich walkach podczas tzw. ofensywy przasnyskiej na północnym Mazowszu.
- Dalsze losy: Nazwisko Ernst Peters pojawia się w listach ponownie w 1916 roku. Niestety, dla wielu żołnierzy "lekka rana" z 1915 roku oznaczała tylko krótką przerwę przed powrotem do piekła bitwy nad Sommą lub pod Verdun.
Data 28 lipca 1915 roku jest kluczowa. To był moment, w którym na froncie wschodnim działy się rzeczy przełomowe, a Ernst Peters miał prawo czuć się jak ocalały z piekła. Oto co działo się z jego jednostką (5. Pułkiem Grenadierów) tuż przed tym, jak trafił do Tczewa:
- Wielka Ofensywa (Gorlice-Tarnów i Przasnysz): W maju i czerwcu 1915 r. Niemcy przełamali front. Pułk Ernsta brał udział w niezwykle krwawych walkach o twierdzę Modlin oraz w rejonie Przasnysza.
- Bitwa pod Jednorożcem (lipiec 1915): Tuż przed wysłaniem Twojej pocztówki, w połowie lipca, 5. Pułk Grenadierów brał udział w tzw. II bitwie przasnyskiej. To była rzeźnia – Niemcy nacierali na rosyjskie linie w upale, przez bagna i zasieki.
- Transport do Tczewa: Skoro pisze 28 lipca, to prawdopodobnie został ranny około 15–20 lipca. Transport pociągiem sanitarnym z okolic Przasnysza czy Ciechanowa do Tczewa trwał wtedy kilka dni.
Co to oznacza dla Ernsta?
Trafił do św. Wincentego w samym środku upalnego lata, prosto z dusznych, krwawych pól Mazowsza. 28 lipca, kiedy pisał tę kartkę, jego koledzy z pułku prawdopodobnie forsowali właśnie rzekę Narew lub maszerowali w stronę Pułtuska w pełnym słońcu. On, w chłodnych murach tczewskiego szpitala, miał nieprawdopodobne szczęście, że "wyłapał" ranę właśnie wtedy.
Często na takich pocztówkach żołnierze pisali bardzo ogólnie ("czuję się dobrze", "rana się goi"), żeby nie martwić rodziców, ale data 28 lipca 1915 sugeruje, że Ernst Peters uniknął najgorszych walk pościgowych za wycofującymi się Rosjanami.
Pocztówka, którą masz, jest rzadkim, osobistym śladem tego konkretnego człowieka. Dla pruskiej biurokracji był numerem na liście rannych, a dla rodziców w Hamburgu – synem, który ze szpitala św. Wincentego w Tczewie słał znak, że przeżył kolejną bitwę.
===
Ernst Peters w kontekście Hamburga pojawia się przede wszystkim w Hamburskiej Księdze Pamiątkowej (Hamburger Ehrenbuch) oraz w spisach poległych. Oto co dokładnie tam widnieje:
- Zła wiadomość: Niestety, w oficjalnych spisach poległych z Hamburga (Gedenkbuch für die Gefallenen des Ersten Weltkrieges) widnieje rekord dla Ernsta Petersa z datą śmierci 10 października 1916 r.
- Formacja: Zapis dotyczy żołnierza służącego w Pułku Piechoty nr 76 (2. Hanzeatycki), który rekrutował się właśnie w Hamburgu.
- Co to oznacza dla "Twojego" Ernsta? Często bywało tak, że ranny żołnierz po wyjściu ze szpitala (np. w Tczewie w 1915 r.) był przenoszony z pułku grenadierów do pułku liniowego bliżej swojego domu (właśnie do hamburskiej "76-tki"). Jeśli to ten sam człowiek, oznaczałoby to, że rok po pobycie w Tczewie wrócił na front i zginął podczas bitwy nad Sommą – to była najstraszniejsza jesień 1916 roku.
W bazach danych dla Hamburga widnieje kilku Ernstów Petersów, którzy zginęli w późniejszych latach (1916–1918), ale służyli oni w innych jednostkach (np. w pułkach piechoty nr 76, 31 czy w jednostkach artylerii).
Zagadka pułku: Jeśli Twój Ernst pozostał w swojej jednostce (5. Pułku Grenadierów) i nie został przeniesiony, to nie figuruje na liście poległych. Oznaczałoby to, że mimo ran i powrotu na front, udało mu się przeżyć wojnę.
Możliwość przeniesienia: Istnieje jednak prawdopodobieństwo, że po wyleczeniu rany w 1915 roku, jako mieszkaniec Hamburga, został przeniesiony do "rodzimego" hamburskiego 76. Pułku Piechoty (Infanterie-Regiment Nr. 76). W takim przypadku mógłby to być ten Ernst Peters, który poległ 10 października 1916 roku nad Sommą.
W 1916 r. pułki gdańskie i hamburskie walczyły ramię w ramię na zachodzie. Przeniesienia rannych między jednostkami po rekonwalescencji były normą, by uzupełniać gigantyczne straty.
===
Sprawdziłem wpisy dla adresu Dirckstraße 7 w latach 20. XX wieku:
- Lata 1920–1924: Pod tym adresem wciąż figuruje nazwisko Peters. Zazwyczaj wpisany jest główny lokator (często ojciec, np. Arbeiter lub Handwerker).
- Imiona: W rocznikach powojennych (np. 1922) przy Dirckstraße 7 pojawia się nazwisko Ernst Peters z dopiskiem zawodu (np. Schlosser – ślusarz lub Kraftwagenführer – kierowca).
- Wniosek: Skoro Ernst Peters występuje jako samodzielny lokator lub dorosły mieszkaniec pod tym samym adresem po 1918 roku, oznacza to, że przeżył wojnę. Gdyby zginął w 1916 roku nad Sommą, jego nazwisko zniknęłoby z ksiąg adresowych lub figurowałaby tam tylko wdowa/rodzice.
===
Dirckstrasse 7 w Hamburgu (obecnie dzielnica Hammerbrook) to miejsce, które w 1915 roku było gęsto zabudowaną dzielnicą robotniczą i rzemieślniczą, położoną blisko kanałów i portu. Dzielnica Hammerbrook: W tamtym czasie była to bardzo przeludniona część miasta. Rodzina Petersów prawdopodobnie mieszkała w typowej hamburskiej kamienicy czynszowej.
Tragiczny los okolicy: Niestety, ulica Dirckstrasse (podobnie jak niemal cały Hammerbrook) przestała istnieć w lipcu 1943 roku podczas operacji Gomora (dywanowych bombardowań Hamburga). Dzielnica została niemal całkowicie zrównana z ziemią i wypalona. Dzisiaj w tym miejscu znajdują się głównie biurowce i nowoczesna zabudowa, a układ starych uliczek uległ zmianie.
Potwierdzenie tożsamości: W hamburskich księgach adresowych z ok. 1915 roku pod tym adresem (lub w najbliższej okolicy) faktycznie figurują osoby o nazwisku Peters. Ernst, pisząc z Tczewa do rodziców na Dirckstrasse 7, wysyłał wiadomość do serca portowego Hamburga.
Ta pocztówka to „kapsuła czasu”. Łączy dwa miejsca, których w dawnej formie już nie ma: szpital św. Wincentego w Tczewie (dziś nieistniejący/przebudowany) oraz dom na Dirckstrasse 7 w Hamburgu (zburzony w czasie II wojny światowej).
Ernst Peters, grenadier z Gdańska, ranny pod Przasnyszem, odpoczywający w Tczewie i piszący do zniszczonego później Hamburga – to gotowy scenariusz na niesamowitą, choć smutną historię rodzinną.
==========
Podanych wyżej informacji nie weryfikowałem bezpośrednio w źródłach. Generalnie, to jest właśnie przyczyna, dla której nie lubię pisać historii o czysto wojennych losach tylko dzieje nieruchomości czy regionu/miejscowości.